Praca

Meta radykalnie tnie etaty, by sfinansować wyścig zbrojeń w AI

W najbliższą środę pracownicy Mety w Ameryce Północnej zamiast do biur, zalogują się z domowych laptopów, czekając na wiadomość, która dla 8 tysięcy z nich oznacza koniec pracy. Gigant z Menlo Park usuwa 10% swojej globalnej załogi, by zaoszczędzone środki wpompować w procesory i centra danych. To nie jest zwykła restrukturyzacja, ale brutalna przesiadka na silnik sztucznej inteligencji, na którą Mark Zuckerberg postawił wszystko.

Dlaczego to ważne teraz

Rynek IT przechodzi gwałtowne przesilenie, w którym ludzkie talenty przegrywają z kosztami infrastruktury. Skala oszczędności jest gigantyczna: Meta nie tylko zwalnia tysiące osób, ale zamraża też 6 tysięcy wakatów, wycinając łącznie 14 tysięcy pozycji z planu zatrudnienia. To sygnał dla całej branży, że era ekspansji personelu się skończyła. Podobne ruchy rozważa już Microsoft, co pokazuje, że finansowanie modeli wielkojęzykowych odbywa się kosztem stabilności zatrudnienia w największych korporacjach świata.

Wielkie sprzątanie w imperium Zuckerberga

Wyciek wewnętrznej dokumentacji nie pozostawia złudzeń. Decyzja o cięciach to element strategii, którą Janelle Gale, szefowa kadr, określiła jako „element poprawy wydajności operacyjnej mający na celu zrównoważenie budżetu na nowe projekty rozwojowe”. To chłodna kalkulacja: utrzymanie tempa w wyścigu z OpenAI czy Google wymaga miliardów, których Meta nie jest w stanie wypracować bez radykalnego „odchudzenia” struktury. Jak zauważa analiza Devstock Academy, firma zwalnia ludzi bezpośrednio dlatego, że koszty infrastruktury AI urosły do poziomu nie do udźwignięcia przy obecnym stanie kadrowym.

Pracownicy objęci redukcją w USA mogą liczyć na 16 tygodni odprawy plus dwa tygodnie za każdy rok stażu, ale to marne pocieszenie w obliczu statystyk. Zuckerberg w ciągu ostatnich 40 miesięcy pożegnał się już z grupą 30–35 tysięcy pracowników. Każda kolejna fala tylko potęguje atmosferę niepewności.

Spłaszczanie struktur i „pobór” do nowych jednostek

Zamiast tradycyjnej hierarchii, Meta stawia na skrajny wertykalizm. Program zakłada masową likwidację stanowisk menedżerskich średniego szczebla na rzecz mniejszych, autonomicznych zespołów. Jednak nawet praca przy samej sztucznej inteligencji nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Puls Biznesu informuje, że firma likwiduje kilkaset etatów nawet w jednostkach AI, takich jak Facebook Artificial Intelligence Research, by uprościć zbyt biurokratyczną strukturę.

Dla tych, którzy zostają, rzeczywistość również się zmienia. Około 7 tysięcy osób trafi do nowych działów, w tym Applied AI Engineering. W kuluarach mówi się o „poborze” – przymusowej mobilizacji do projektów, które mają pierwszeństwo przed wszystkim innym. To jasny komunikat: w Dolinie Krzemowej tradycyjne kompetencje są dziś walutą o niskim kursie, a jedyną drogą przetrwania jest bezwzględna adaptacja do realiów rządzonych przez algorytmy.