Toyota chce 400 tys. robotów i 6,4 mld dolarów rocznie. Inwestorzy pamiętają wodór i baterie stałe
Toyota chce przekształcić się w globalną firmę robotyczną. Jak podaje The Decoder, powołując się na Financial Times, koncern planuje wdrożyć 400 tys. robotów w ramach programu wartego 6,4 mld dolarów rocznie. Stawia na humanoidy i automatyzację fabryk.
O skali tych planów pisaliśmy już we wrześniu. Toyota przedstawiła wtedy inwestorom szacunek: około 400 tys. robotów i mniej więcej bilion jenów rocznie od 2028 r. Koncern nie potwierdził jednak, że tak duża inwestycja dojdzie do skutku. Kwota z doniesień FT wygląda na ten sam rząd wielkości.
Najpierw własne fabryki
Jeden z menedżerów Toyoty tłumaczy, że to zakłady koncernu mają być pierwszym miejscem wdrożeń, bo środowisko jest tam łatwiejsze do kontrolowania. Japońskie media pisały we wrześniu, że rollout ma ruszyć w 2028 r. lub później, o czym informował Seoul Economic Daily.
Część tej układanki już działa. W lipcu z ukrycia wyszło Walden Robotics, wspierane przez Toyotę. Firma zebrała 300 mln dolarów w rundzie seed i jest warta 1,1 mld dolarów. Według komunikatu samego Walden jego roboty od lutego wykonują użyteczną pracę w zakładzie Toyoty w Ameryce Północnej. Przejście od pierwszego pilotażu do realnej pracy miało zająć mniej niż dwa miesiące.
Współzałożyciel Russ Tedrake powiedział Bloombergowi, że roboty wykonują precyzyjne, powtarzalne zadania: załadunek i rozładunek części samochodowych, czyszczenie maszyn oraz kompletowanie zestawów do montażu. To dalekie od wizji uniwersalnego humanoida, ale właśnie od takich zadań Toyota zaczyna.
Rynek, którego jeszcze nie ma
Analitycy Goldman Sachs uważają, że do 2035 r. Toyota może przejąć od 3 do 8 proc. rynku humanoidów. W sierpniu bank podniósł prognozę całego rynku do 6,48 mln sztuk i 138 mld dolarów w 2035 r. W tej analizie Toyota miała potencjał na 190–540 tys. robotów. To prognoza na dekadę do przodu, w branży, która dopiero wchodzi w pierwsze realne wdrożenia.
Konkurencja jest przy tym wymagająca. Wśród rywali The Decoder wymienia Teslę, Xpenga i Hyundaia, który zamierza w 2028 r. rozpocząć produkcję robota Atlas w Stanach Zjednoczonych.
Inwestorzy podchodzą do planu ostrożniej niż analitycy. Przypominają, że Toyota już raz zawiodła oczekiwania w przypadku samochodów wodorowych i akumulatorów ze stałym elektrolitem. W obu przypadkach obietnice wyprzedzały to, co koncern faktycznie dostarczył. Roboty mają jednak przynajmniej jedną przewagę nad tamtymi technologiami: Toyota może je testować we własnych halach, nie czekając na rynek.
