OpenAI wraca do fizyczności. Robot, który złoży pranie i zrozumie grawitację
Sam Altman przyznał, że tekst i obrazy to za mało. OpenAI oficjalnie reaktywuje dział robotyki, kończąc z wizją sztucznej inteligencji zamkniętej wyłącznie w cyfrowym pudełku. Firma rekrutuje inżynierów do budowy algorytmów sterujących maszynami o ludzkiej formie, wierząc, że fizyczne ucieleśnienie to jedyna droga do osiągnięcia pełnej autonomii.
Moment na ten zwrot nie jest przypadkowy. OpenAI rozwija równolegle modele agentowe i narzędzia do sterowania komputerem, co w połączeniu z nowym laboratorium robotyki w Kalifornii sugeruje przygotowania do wielkiej ofensywy w świecie rzeczywistym. Reaktywacja działu, który zamknięto w 2020 roku z braku danych, ma sens teraz, gdy firma dysponuje nowymi narzędziami do symulacji i fundamentami pod tzw. embodied AI.
Od tostera do humanoida
Początkowe cele giganta z San Francisco są uderzająco przyziemne. Zanim zobaczymy multizadaniowe Androidy, inżynierowie skupią się na prostych czynnościach i tanich ramionach robotycznych. Jak zauważa redakcja Focus.pl, maszyny trenują obecnie na najbardziej prozaicznych zadaniach, takich jak „wkładanie chleba do tostera czy składanie prania”.
To podejście ma pragmatyczny fundament. Roboty najpierw wspomogą specjalistów przy rozbudowie infrastruktury serwerowej, by docelowo stać się uniwersalnymi asystentami domowymi. Wizja ta nabiera realnych kształtów dzięki nowemu modelowi GPT-5, w którym halucynacje występują podobno aż sześć razy rzadziej niż w wersji o3. To kluczowe, bo błąd w kodzie to usterka, ale błąd w fizycznym świecie to zniszczony sprzęt lub zagrożenie dla użytkownika.
Sora uczy maszyny praw fizyki
Kluczem do sukcesu ma być zespół badawczy kierowany przez Adityę Ramesha, do którego dołączyli twórcy modelu wideo Sora. Zamiast uczyć roboty metodą żmudnych prób i błędów w rzeczywistym świecie, OpenAI zamierza wykorzystać generatywne wideo do tworzenia syntetycznych danych treningowych. Sora, potrafiąca symulować ruch i grawitację, staje się wirtualnym poligonem doświadczalnym.
„Firma liczy, że to właśnie maszyny o ludzkiej formie przybliżą ją do osiągnięcia prawdziwej sztucznej inteligencji – AGI” – podaje redakcja rp.pl. Wykorzystanie symulacji pozwala na generowanie milionów scenariuszy w ułamku sekundy, rozwiązując problem niedoboru danych, który wyhamował projekt cztery lata temu.
Pragmatyzm czy ucieczka do przodu?
Choć ogłoszenie budzi emocje, budowa sprawnej platformy fizycznej to proces na lata. OpenAI nie jest tu samo – inwestuje przecież wspólnie z Jeffem Bezosem w startup Physical Intelligence. Można odnieść wrażenie, że ten ruch to mniej chęć sprzedaży odkurzaczy, a bardziej walka o dane. Prawdziwym celem jest stworzenie modelu, który rozumie przyczynowość nie poprzez analizę statystyczną słów, ale realne oddziaływanie na otoczenie. W świecie, w którym GPT-5.3 Codex przejmuje zadania programistyczne, a nowa wersja ChatGPT Images domyka multimodalność, robotyka pozostaje ostatnią, niezrównaną granicą.
