Twój ulubiony RPG może niemal w całości pochodzić z algorytmu. 90% deweloperów używa już AI
Koniec z ukrywaniem AI w fazie eksperymentów. Najnowsze dane z raportu Google Cloud zaprezentowanego na devcom 2025 uderzają prosto w między oczy: aż 90% twórców gier otwarcie przyznaje się do używania generatywnej sztucznej inteligencji w swojej pracy. To zmiana wymuszona ekonomią i zmęczeniem materiału, która następuje właśnie teraz, gdy branża próbuje podnieść się po fali masowych zwolnień i szuka oszczędności tam, gdzie wcześniej potrzebne były setki rąk do pracy.
Od dialogów po żyjące światy
97% ankietowanych deweloperów uważa, że technologia ta całkowicie przekształca architekturę produkcji. To już nie tylko wsparcie, to zmiana filozofii tworzenia. Według Google Cloud, 44% zespołów wykorzystuje agentów AI do optymalizacji treści, a 38% do dynamicznego balansowania rozgrywki w locie. Skalę zjawiska najlepiej obrazuje platforma Steam, gdzie w marcu 2025 roku niemal osiem tysięcy tytułów otwarcie przyznało się do wykorzystania SI – to skok o 681% rok do roku.
Ubisoft, wykorzystując narzędzie Ghostwriter, odciąża scenarzystów od pisania tysięcy linii pobocznych dialogów. Dzięki dużym modelom językowym postacie niezależne zyskują coś na kształt pamięci. Reakcje na działania gracza przestają być sztywne. Google Cloud w swoich badaniach wskazuje, że 34% twórców odczuwa presję fanów na budowanie inteligentniejszych NPC, którzy nie są tylko kukłami z nagraną ścieżką dźwiękową.
Assety w kilka minut
Garda grafików koncepcyjnych powoli opada pod naporem szybkości maszyn. Andreessen Horowitz opisuje przypadki, w których tworzenie grafik koncepcyjnych skróciło się z trzech tygodni do godziny. Narzędzia takie jak Hunyuan3D-PolyGen od Tencent czy WorldGen od Meta generują gotowe modele 3D do silników Unreal i Unity w minuty. Podobna presja dotyka dźwiękowców – ElevenLabs umożliwia błyskawiczną lokalizację i klonowanie głosów, co stawia pod znakiem zapytania sens wynajmowania drogich studiów dubbingowych dla drugoplanowych ról.
Automatyzacja kontroli jakości
Sektor QA, tradycyjnie kojarzony z tysiącami godzin żmudnych testów, nie jest bezpieczny. Square Enix zapowiedziało, że do 2027 roku zautomatyzuje 70% procesów debugowania. To konkretne kroki w stronę „hybrydowego” rzemiosła, o którym mówi nawet Capcom – gigant testuje AI w grafice i programowaniu, by podbić wydajność, choć wciąż wstrzymuje się przed wpuszczaniem surowych assetów z maszyny do finalnych produktów.
Demokratyzacja i jej koszt
Narzędzia typu FRVR AI pozwalają stworzyć grywalny prototyp na podstawie jednego polecenia tekstowego. Ale ten niski próg wejścia ma swoją cenę. „Około 44% deweloperów wykorzystuje agentów AI do wydajnego zarządzania treścią i szybkiego przetwarzania informacji, w tym tekstu, głosu i kodu” — podaje rzecznik Google Cloud w serwisie Reuters. Rynek zalewają projekty niskiej jakości, a związki zawodowe aktorów głosowych walczą o przetrwanie w świecie, w którym algorytm może ich bezkarnie skopiować. Branża stoi w rozkroku między oszałamiającą tanią wydajnością a kryzysem tożsamości, w którym technologia skraca drogę od pomysłu do gotowej gry niemal do zera.
