Sztuczna inteligencja w sądzie: Rewolucja czy pułapka na prawników?
W 2019 roku, podczas lotu z Salwadoru do Nowego Jorku, wózek uderzył Roberto Matę w kolano. Sprawa, którą Mata wytoczył linii lotniczej Avianca, zapisała się w historii amerykańskiego sądownictwa, lecz nie z powodu samego wypadku. W 2023 roku prawnikom Maty wymierzono karę finansową w wysokości 5000 dolarów za to, że w piśmie procesowym powołali się na sześć nieistniejących orzeczeń, wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Ten precedensowy incydent, choć powszechnie nagłośniony jako przestroga, nie powstrzymał fali podobnych zdarzeń. W ciągu zaledwie dwóch lat od tego wydarzenia odnotowano aż 139 przypadków wykorzystania fałszywych cytatów wygenerowanych przez AI w pismach sądowych. Nawet ekspertyza złożona przez naukowca danych z Anthropic, giganta AI, została odrzucona przez sąd z powodu „halucynacji” oprogramowania firmy.
Te niechlubne epizody podsycają dyskusje na temat wiarygodności AI w środowisku prawniczym. Stanowią jednak wyjątek. Większość prawników wykorzystujących AI robi to w sposób odpowiedzialny, weryfikując wygenerowane przez nią informacje. Wielu jest zachwyconych efektywnością AI, która sprawdza się doskonale w badaniach, przeglądzie dokumentów, a nawet w redagowaniu pism procesowych. Postęp technologiczny ma głębokie implikacje dla przyszłości karier prawniczych i całego sektora prawnego.
Szybka adaptacja i rozwój narzędzi AI
Przełomowym momentem dla wielu prawników, podobnie jak dla innych branż, było pojawienie się ChatGPT w listopadzie 2022 roku. To zbieg okoliczności, że około pół roku później zaczęły pojawiać się pierwsze fałszywe cytaty w sądach. Idea wykorzystania AI w badaniach prawnych nie jest jednak nowa; pionierzy tacy jak Ironclad i DISCO od ponad dekady oferują automatyczne narzędzia do tworzenia umów czy przyspieszania procesu odkrywania dowodów. Jednak w ciągu ostatnich trzech lat sektor prawniczy przyspieszył wdrażanie technologii AI, szczególnie generatywnej sztucznej inteligencji, która stała się bardziej dostępna i potężniejsza.
Badanie Federal Bar Association z lutego, przeprowadzone na próbie ponad 2800 prawników, wykazało, że w 2024 roku 21% z nich używało AI w swojej praktyce. W dużych kancelariach odsetek ten był znacznie wyższy, wynosząc 39%. Z kolei niezależne badanie z kwietnia, przeprowadzone przez Rev, wskazało na jeszcze szerszą adopcję – 48% respondentów deklarowało użycie AI do celów badawczych. Rynek narzędzi AI dla prawników dynamicznie się rozwija. Firmy takie jak Harvey, wykorzystujące modele AI od OpenAI, Anthropic czy Google, specjalizują się w redagowaniu i badaniach. Clio, z siedzibą w Kolumbii Brytyjskiej, oferuje narzędzia do zarządzania praktyką i w 2024 roku pozyskała 900 milionów dolarów, osiągając wycenę 3 miliardów dolarów. Na uwagę zasługuje również CoCounsel, narzędzie opracowane przez startup Casetext, a obecnie należące do Thomson Reuters i oferowane w ramach popularnej usługi Westlaw, powszechnie stosowanej przez duże kancelarie prawne.
Daryl Landy z kancelarii Morgan Lewis chwali CoCounsel za uwzględnianie rygorystycznych wymogów poufności i ochrony danych klientów. Zapytania generowane przez prawników i ich współpracowników nie stają się częścią zestawu danych treningowych, co ma kluczowe znaczenie w branży, gdzie dostęp do wrażliwych informacji jest na porządku dziennym.
Zmiana norm zawodowych i wyzwania przyszłości
Od dekad większość kancelarii prawnych funkcjonuje w modelu „finders, minders, and grinders”, odzwierciedlającym piramidalną strukturę z kilkoma partnerami na szczycie przyciągającymi klientów, starszymi prawnikami nadzorującymi pracę i liczną grupą młodszych prawników wykonujących większość rutynowych zadań. AI naturalnie wpisuje się w ten model, automatyzując dużą część „grinder” pracy, takiej jak przegląd dokumentów, redagowanie umów czy podstawowe badania. To zjawisko ma wiele pozytywnych aspektów: AI eliminuje uciążliwość pracy prawniczej, często generowaną przez rozliczanie godzin pracy, co często budziło wątpliwości klientów co do rzeczywistej wartości świadczonych usług. Redukcja czasu poświęconego na żmudne zadania, spadek kosztów i możliwość skupienia się na strategicznych kwestiach to niezaprzeczalne korzyści.
Pojawiają się jednak wyzwania, zwłaszcza w kontekście szkolenia młodych prawników. Mark Lemley, profesor prawa własności intelektualnej ze Stanforda, obawia się, że szerokie zastosowanie AI może pozbawić młodych prawników możliwości rozwijania intuicji prawniczej i umiejętności analitycznych, które tradycyjnie nabywa się poprzez intensywną lekturę orzeczeń sądowych i przepisów. Zauważa również, że AI coraz częściej przejmuje zadania takie jak pisanie pism procesowych i konstruowanie argumentów – czynności, które dla wielu prawników stanowią najbardziej satysfakcjonującą część pracy i są zazwyczaj domeną bardziej doświadczonych specjalistów.
Nasuwają się pytania dotyczące przyszłego sposobu spędzania czasu przez prawników oraz modelu ich wynagradzania. Klienci od dawna dążyli do wprowadzenia alternatywnych modeli rozliczeń, aby uniknąć płacenia za każdą godzinę pracy juniorów. W przyszłości sytuacja może się odwrócić; świadomi, że AI może wykonać wiele zadań prawnych w kilka minut, klienci mogą żądać rozliczania za stałe bloki czasu, podczas gdy kancelarie będą preferować stałe opłaty. Chociaż zmiany te nie nastąpią natychmiast, już teraz AI daje prawnikom coś bezcennego: dodatkowy czas. Badanie Thomson Reuters sugeruje, że szerokie wdrożenie AI uwolni około czterech godzin tygodniowo dla przeciętnego prawnika, co daje łącznie 200 godzin rocznie. Czas ten można wykorzystać na rozbudowę bazy klientów, rozwój dodatkowych umiejętności lub, oczywiście, zwiększenie liczby godzin rozliczanych dla klientów.
Regulacje prawne dla AI
Pablo Arredondo, twórca popularnego narzędzia CoCounsel, a obecnie wiceprezes Thomson Reuters, często prowadzi seminaria dla sędziów na temat styku prawa i sztucznej inteligencji. W swojej pracy często odwołuje się do niemal stuletniego zapisu w Federalnych Regulacjach Procedur Cywilnych, mówiącego, że sędziowie powinni dążyć do „sprawiedliwego, szybkiego i niedrogiego” rozstrzygania każdej sprawy. „Te trzy słowa nie opisują amerykańskiego postępowania sądowego” – sucho komentuje Arredondo. Może się to zmienić, jeśli sądy masowo i skutecznie zaadaptują narzędzia AI. Przykładem jest Massachusetts, gdzie system sądowy wdraża automatyczne narzędzia, aby pomóc lokatorom zagrożonym eksmisją w poruszaniu się po skomplikowanych formularzach prawnych. „W zakresie, w jakim technologia ta może być wykorzystana do lepszych wyników, istnieje moralny imperatyw, aby ją zastosować” – podkreśla Arredondo, jednocześnie ostrzegając, że każde wdrożenie AI, zarówno przez sądy, jak i prawników, musi odbywać się pod ścisłym nadzorem.
Arredondo nie jest osamotniony w tym przekonaniu. Podobnie jak wiele innych branż, zawód prawniczy stara się zrównoważyć wzrost efektywności oferowany przez AI z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa. W 2023 roku, rozważając, jak technologia ta może zakłócić pracę sędziów, prezes Sądu Najwyższego John Roberts napisał: „Każde użycie AI wymaga ostrożności i pokory”.
