Przełomowy wyrok w Niemczech: Komiksowa przeróbka zdjęcia przez AI nie narusza praw autorskich
Granica między inspiracją a kopią w erze algorytmów
Niemiecki wymiar sprawiedliwości musiał zmierzyć się z fundamentalnym pytaniem o granice ochrony własności intelektualnej w konfrontacji z generatywną sztuczną inteligencją. Sprawa (sygn. I-20 W 2/26), rozstrzygnięta przez Wyższy Sąd Okręgowy, dotyczyła sporu między fotografką specjalizującą się w podwodnych ujęciach psów a jej byłym partnerem biznesowym. Pozwany wykorzystał profesjonalne zdjęcie nurkującego zwierzęcia jako „wsad” dla algorytmu, który wygenerował na jego podstawie grafikę w stylu komiksowym, opublikowaną następnie w sieci.
Dlaczego sąd oddalił powództwo?
Kluczowym argumentem sądu, odwołującym się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, było stwierdzenie, że sama tematyka zdjęcia (motyw psa) nie podlega ochronie. Ocenie poddano to, czy w wersji AI przetrwały unikalne wybory artystyczne autorki, takie jak specyficzne oświetlenie, precyzyjne kadrowanie, perspektywa czy głębia ostrości. Sędziowie uznali, że proces transformacji w stylistykę komiksową zatarł te elementy na tyle skutecznie, że finalny produkt stał się nowym bytem, a nie kopią chronionej formy.
Człowiek jako warunek konieczny twórczości
Wyrok rzuca również światło na status prawny samych dzieł AI. Sąd wyraźnie podkreślił, że grafiki wygenerowane przez maszynę nie korzystają z ochrony prawnoautorskiej „z automatu”. Aby tak się stało, konieczny jest wykazalny, rozpoznawalny wkład kreatywny człowieka. Samo wpisywanie generycznych promptów czy wybieranie jednej z kilku propozycji podanych przez algorytm nie spełnia definicji procesu twórczego. Niemiecka linia orzecznicza idzie tu w parze z restrykcyjnym podejściem amerykańskiego urzędu do spraw praw autorskich (US Copyright Office), co sugeruje formowanie się globalnego standardu: AI to narzędzie, które może modyfikować cudzą twórczość bez jej powielania, ale samo rzadko staje się autorem w sensie prawnym.
