CNN uderza w Perplexity. Czy 'silnik odpowiedzi’ AI to po prostu maszynka do plagiatu?
Model biznesowy Perplexity, reklamowany jako nowa era wyszukiwania informacji, właśnie zderzył się z brutalną rzeczywistością prawną. CNN złożyło pozew w sądzie federalnym w Nowym Jorku, oskarżając startup o masowe naruszanie praw autorskich. Sprawa nie dotyczy jednak tylko „pożyczania” treści – stacja twierdzi, że AI bezprawnie skopiowało ponad 17 tysięcy materiałów, w tym artykuły, zdjęcia i filmy, a następnie sprzedawało je użytkownikom jako część własnego pakietu premium.
To starcie to coś więcej niż branżowy spór o pieniądze. Pozew CNN wpisuje się w zaostrzającą się wojnę między tradycyjnymi mediami a firmami AI o zasady web-scrapingu i obchodzenie cyfrowych blokad. Wynik tej batalii zdefiniuje, czy wydawcy zachowają kontrolę nad swoimi treściami, czy też „AI search” stanie się zalegalizowaną formą drenażu cudzej pracy.
Ignorowanie reguł i cyfrowe paserstwo
Fundamentem konfliktu jest sposób, w jaki Perplexity buduje swoje odpowiedzi. W przeciwieństwie do tradycyjnych chatbotów, narzędzie to skanuje sieć w czasie rzeczywistym. Problem w tym, że według oskarżyciela robi to w sposób skrajnie agresywny. W pozwie wyszczególniono, że boty firmy miały celowo omijać standardowe zabezpieczenia techniczne, takie jak pliki robots.txt, które są cyfrowym znakiem „zakaz wstępu” dla crawlerów.
Raporty Cloudflare potwierdzają te zarzuty: boty Perplexity systematycznie podszywały się pod zwykłą przeglądarkę Chrome i korzystały z rotacyjnych adresów IP, by zmylić systemy ochronne. Skala była ogromna – operacja obejmowała dziesiątki tysięcy domen i miliony zapytań dziennie, co skłoniło Cloudflare do usunięcia startupu z listy zweryfikowanych crawlerów.
Kłamstwa algorytmu i ułuda partnerstwa
Najbardziej kompromitującym elementem sporu wydaje się kwestia pakietu „Comet Plus”. Użytkownicy pytający o benefity płatnej wersji Perplexity mieli otrzymywać informację, że w ramach subskrypcji zyskują dostęp do treści CNN – analogicznie do oferty Apple News Plus. Problem polega na tym, że żadna taka umowa nigdy nie została sfinalizowana.
Rzecznik stacji stawia sprawę jasno: „Pozew opiera się na założeniu, że Perplexity nie powinno móc kraść od podmiotów tworzących oryginalne treści”. Choć w ubiegłym roku obie strony prowadziły rozmowy licencyjne, zakończyły się one fiaskiem. Mimo to AI „zmyśliło” sobie współpracę, co CNN uznaje za bezpośrednie uderzenie w reputację marki i wprowadzanie konsumentów w błąd.
Linia obrony: Fakty nie mają właściciela
Odpowiedź Perplexity na zarzuty uderza w rzekome podstawy prawa autorskiego. „Nie da się objąć prawem autorskim faktów” – ucina Jesse Dwyer, Chief Communications Officer w Perplexity. To klasyczna linia obrony w świecie AI, jednak w tym przypadku może okazać się niewystarczająca. CNN nie skarży się bowiem na wykorzystanie suchych faktów, lecz na reprodukowanie całych fragmentów tekstów, często słowo w słowo, z całkowitym pominięciem blokad paywall.
Startup znajduje się obecnie w trudnym położeniu, bo góra lodowa jest znacznie większa. Podobne kroki prawne podjęły już New York Times, News Corp, Encyclopedia Britannica oraz Merriam-Webster. Jeśli sąd przyzna rację wydawcom, era „darmowego lunchu” dla wyszukiwarek nowej generacji dobiegnie końca, wymuszając na branży AI kosztowne modele licencyjne.
