Geopolityka

Kazachstan w obu blokach AI. Pax Silica i chińska WAICO wymuszają wybór strony

Pod koniec czerwca minister ds. AI Kazachstanu Żasłan Madijew był w Waszyngtonie, gdzie przystąpił do amerykańskiej grupy Pax Silica, zajmującej się wzmacnianiem łańcuchów dostaw AI. Trzy tygodnie później siedział już w Szanghaju, na ceremonii podpisania dokumentów, które uczyniły Kazachstan jednym z państw założycielskich chińskiej World AI Cooperation Organization (WAICO). Według materiału opublikowanego na Yahoo News to rzadki przypadek kraju, który próbuje pogodzić oba obozy. The Diplomat pisał we wrześniu, że Kazachstan jest jedynym państwem należącym do obu bloków.

Każdy z tych kroków coś daje. Pax Silica oznacza dla Kazachstanu partnerstwa technologiczne, miejsca pracy w zaawansowanej produkcji i miejsce w globalnych łańcuchach dostaw. WAICO, do której oprócz Kazachstanu weszło 28 państw założycielskich, w tym Pakistan i Rosja, ma dać głos w ustalaniu regionalnych i światowych standardów AI. Kraj liczy około 21 mln mieszkańców, ma surowce krytyczne dla rozwoju AI oraz tanią energię dla centrów danych. Na początku roku rząd podpisał umowę inwestycyjną wartą do 10 mld dolarów z udziałem Nvidii na budowę „doliny centrów danych”. Jednocześnie chińskie bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Kazachstanie sięgnęły w 2025 roku rekordowych 2,8 mld dolarów, a w lipcu Xi Jinping rozmawiał z prezydentem Tokajewem o rozszerzeniu współpracy w ramach Pasa i Szlaku.

– Wszyscy się zabezpieczają – mówi Dana Masalimova, była kazachska dyplomatka, dziś badaczka z Davis Center na Harvardzie. – Nie chcemy takiego binarnego wyboru. Jej zdaniem Kazachstan jest jednak w „bardzo niepewnym położeniu”.

Lojalność jako warunek

Waszyngton nie ukrywa, że Pax Silica ma być klubem dla zaufanych. Departament Stanu oświadczył, że kraje „nie mogą być zaufanymi partnerami w Pax Silica, jednocześnie angażując się w istotnym stopniu w inicjatywy promujące konkurencyjną wizję superinteligencji”. Tak administracja Trumpa nazywa teraz AI. Do tego wątku wracaliśmy w sierpniu, pisząc o ultimatum wobec sojuszników.

Pekin gra inaczej. Ambasada Chin w Waszyngtonie przekonuje, że oba mocarstwa powinny wykorzystywać swoje atuty zamiast się wzajemnie izolować, a „AI nie powinna być własnością wielkich mocarstw”. Kyle Chan z Brookings Institution tłumaczy różnicę prosto: Chiny budują alternatywną koalicję, więc muszą zabiegać o państwa trzecie, a USA mają już silną sieć sojuszników. Dlatego tak dużą siłę przetargową zyskują „swing countries”, czyli kraje niezdecydowane. O założeniu WAICO pisaliśmy w lipcu.

Kto jeszcze lawiruje

Kazachstan nie jest sam. Indonezja, bogata w nikiel i miedź, dołączyła do WAICO, ale nie zamierza rezygnować z amerykańskiej oferty. – Powinniśmy móc być częścią obu i wybierać najlepszy system – powiedziała dziennikarzom Mari Pangestu, wiceszefowa Narodowej Rady Ekonomicznej. Singapur, gdzie Anthropic otwiera swoje najnowsze biuro w Azji, rozważa przystąpienie do chińskiej organizacji. Arabia Saudyjska ma umowę z Nvidią na rozbudowę mocy obliczeniowej, a jej startup Humain pokazał we wrześniu platformę opartą na otwartym modelu chińskiej firmy. Japonia jest blisko USA w sprawach półprzewodników i standardów, ale według Takahiro Tsuchiyi z Kyoto University of Foreign Studies nie odrzuci tańszych chińskich modeli w „zastosowaniach niższego ryzyka”.

Inaczej wygląda sytuacja państw bogatych, ale bez własnych modeli czołowej klasy, takich jak Wielka Brytania czy Niemcy. Anton Leicht i Sam Winter-Levy z Carnegie Endowment oceniają, że dla nich zbliżenie z USA może być kluczowe, by zachować dostęp do centrów danych i kontraktów na chipy. Ich dostęp do zaawansowanej AI „zależy od kaprysów polityków w Waszyngtonie i Pekinie”.

Chiński atut: tanio i otwarcie

Chiny wciąż ustępują czołówce amerykańskiej, choć skracają dystans w produkcji chipów i możliwościach modeli. Alberto Lemma z ODI Global zwraca uwagę, że otwarte podejście Pekinu pozwala krajom mniej polegać na USA, a Chiny finansują też rozwój lokalnych ekosystemów AI. Według AidData z William & Mary oficjalne chińskie granty i pożyczki na projekty wykorzystujące lub umożliwiające AI trafiły do co najmniej 77 krajów o niskich i średnich dochodach. Największymi odbiorcami są m.in. Nigeria, Zambia, Ghana, Bangladesz, Senegal, Kamerun i Kenia. Badania Pew Research Center pokazują, że w krajach średniego dochodu rośnie zaufanie do Chin w kwestii AI i jej regulacji.

Aalok Mehta z CSIS podkreśla, że wiele państw „nie chce wybierać strony”, bo każdy stos technologiczny ma wady i zalety. Większość z nich i tak nie zbuduje własnych modeli czołowej klasy, ale – jak mówi – każdy kraj myśli dziś w jakiejś formie o suwerenności w dziedzinie AI. Być może, dodaje, tylko USA i Chiny są w stanie zbudować tak duże i potężne modele.