Geopolityka

Chiny budują własny porządek AI. Powstaje WIKO, czyli sojusz bez Zachodu

Podczas Światowej Konferencji AI w Szanghaju zapadła decyzja, która na lata może podzielić cyfrową mapę świata. Chiny, ramię w ramię z 29 państwami, powołały do życia Światową Organizację Współpracy na rzecz Sztucznej Inteligencji (WIKO). To nie są tylko dyplomatyczne uprzejmości. To budowa alternatywnego obiegu technologii, w którym Waszyngton i Bruksela nie mają nic do powiedzenia.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Pekin przestał czekać na złagodzenie amerykańskich sankcji i przeszedł do ofensywy. Formalne powołanie WIKO w 2026 roku stabilizuje blok państw, które chcą korzystać z chińskich modeli językowych i infrastruktury, ignorując zachodnie standardy etyczne i ograniczenia eksportowe. Pekin gra na zmęczenie Globalnego Południa dominacją Doliny Krzemowej, oferując konkretne wsparcie zamiast pouczeń o demokracji.

Szanghajski manifest Xi Jinpinga

Przewodniczący Xi Jinping zarysował wizję technologicznej autonomii, która wprost uderza w amerykańskie wpływy. Plan jest precyzyjny: w ciągu najbliższych pięciu lat Chiny przeszkolą 5000 ekspertów z krajów rozwijających się. To oni, po powrocie do swoich stolic, będą wdrażać chińskie rozwiązania w administracji i przemyśle. Pekin tworzy w ten sposób kadry zależne od własnej myśli technicznej.

WIKO: Nowy sojusz bez Zachodu

Inicjatywa, o której Chińczycy wspominali już w 2022 roku, w końcu nabrała realnych kształtów. Wśród sygnatariuszy WIKO znalazły się takie kraje jak Rosja, Brazylia, RPA, Pakistan oraz Indonezja. Znamienny jest całkowity brak państw zachodnich. To pierwsza tak wyraźna próba stworzenia równoległego systemu zarządzania AI, opartego na sojuszach regionalnych i dystansie wobec Waszyngtonu. Jak donosi The Decoder, jest to najmocniejszy dotąd ruch Xi Jinpinga w stronę dwubiegunowego świata technologii.

Gospodarka cyfrowa w cieniu sankcji

Wystąpienie Xi Jinpinga zawierało również gorzkie uwagi pod adresem USA. Chiński przywódca ostro skrytykował „nadużywanie pojęcia bezpieczeństwa narodowego do uzasadniania barier handlowych”, co było bezpośrednim odniesieniem do blokady eksportu nowoczesnych procesorów Nvidia czy AMD. Pekin forsuje narrację o konieczności zachowania ludzkiej kontroli nad algorytmami, jednocześnie pompując w sektor ogromne pieniądze. Chińska „inteligentna gospodarka” osiągnęła już wartość biliona renminbi, czyli około 140 miliardów dolarów. Liczby te pokazują, że mimo odcięcia od części zachodnich technologii, Państwo Środka buduje własne zaplecze finansowe i sprzętowe, które ma zasilić kraje zrzeszone w WIKO.