Gadżety

Opal Electronics rzuca wyzwanie rynkowi AI. Nowy kierunek twórców kultowych kamer

Sam Altman tak bardzo polubił kamerę C1, że podczas wizyty w biurze Opala w 2022 roku jego inżynierowie pokazali gospodarzom prototyp ChatGPT, zanim usłyszał o nim świat. Ten moment zmienił wszystko. Startup z San Francisco właśnie kończy z wizerunkiem producenta akcesoriów wideo i zmienia nazwę na Opal Electronics. Mając 40 milionów dolarów od OpenAI i Samsunga, firma chce udowodnić, że sprzęt do obsługi sztucznej inteligencji nie musi być technologicznym niewypałem.

To ważny moment dla branży, bo Opal wchodzi do gry w czasie bolesnej korekty rynku. Po głośnych porażkach urządzeń takich jak Humane Ai Pin czy Rabbit R1, które obiecywały zbyt wiele, projektanci z San Francisco stawiają na pragmatyzm. Zamiast budować narrację o zabijaniu smartfonów, Opal Electronics celuje w segment audio i urządzenia, które wpisują się w znane już nawyki użytkowników, ale działają w oparciu o model-agnostyczną architekturę.

Gadżet audio na horyzoncie

Pierwszy produkt nowej ery zobaczymy w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Będzie to urządzenie audio oparte na sztucznej inteligencji, które już teraz testują pracownicy Anthropic i xAI. Co nietypowe, Opal nie zamierza zamykać użytkowników w złotej klatce jednego dostawcy technologii. Sprzęt pozwoli na wybór modelu językowego, z którego chcemy korzystać. To rzadkość w świecie zdominowanym przez sztywne partnerstwa korporacyjne.

Strategia firmy opiera się na prostym haśle: obiecuj mało, dostarczaj więcej. To bezpośrednia reakcja na błędy konkurencji. Opal Electronics, wyceniany obecnie na 275 milionów dolarów, nie chce być masowym gigantem. Zespół pozostaje butikowy, a produkcja nadal odbywa się na Tajwanie, co ma gwarantować jakość, do której przyzwyczaiły nas kamery Tadpole.

Koniec ery kamer internetowych?

Transformacja ma swoją cenę. Kultowe kamery powoli znikają z rynku. Gdy obecne zapasy się wyczerpią, linie produkcyjne zostaną wygaszone. Opal zapowiada jednak, że wsparcie techniczne dla obecnych klientów potrwa lata. Firma skupia się teraz na trzech nowych produktach, które planuje wypuścić w ciągu najbliższego roku.

Najciekawszy jest układ z OpenAI. Mimo że gigant jest głównym udziałowcem, nie posiada praw do własności intelektualnej ani projektów Opal. Pozwala to startupowi na pełną niezależność twórczą. W gronie inwestorów, obok Sama Altmana i Petera Thiela, znajduje się nawet Marques Brownlee (MKBHD), co sugeruje, że nowy sprzęt audio będzie musiał bronić się przede wszystkim designem i użytecznością, a nie tylko „inteligentnymi” funkcjami, które często okazują się zbędne.