Cyfrowa żelazna kurtyna: Wojna Anthropic i chińskich gigantów o Claude Code
Rywalizacja o dominację w sektorze sztucznej inteligencji coraz wyraźniej przypomina klasyczny thriller szpiegowski. Anthropic, jeden z czołowych graczy na rynku AI, podejmuje radykalne kroki, aby uniemożliwić chińskim podmiotom dostęp do swojego najnowszego narzędzia programistycznego — Claude Code. Choć regulamin firmy wprost zakazuje sprzedaży usług podmiotom kontrolowanym przez Pekin, rzeczywistość technologiczna okazuje się znacznie bardziej nieszczelna, niż chcieliby tego amerykańscy inżynierowie.
Dlaczego to ważne właśnie w 2026 roku? Walka o własność intelektualną stała się realnym frontem cyfrowej wojny między USA a Chinami. Według raportu Stanford HAI AI Index 2026, przewaga amerykańskiego Anthropic nad chińskimi konkurentami zmalała do zaledwie 2,7%, co sprawia, że każda próba nielegalnego pozyskania technologii wywołuje natychmiastową reakcję. Dominacja zależy dziś od trzech filarów: procesorów Nvidii, danych Google oraz sprytnej dystrybucji, a Chińczycy próbują nadrobić dystans, omijając restrykcje poprzez filie w Singapurze.
Wyścig przez VPN i zagraniczne filie
Według doniesień Financial Times, chińscy giganci tacy jak Ant Financial czy ByteDance wykazują się ogromną determinacją w omijaniu restrykcji. Wykorzystują do tego rozproszoną infrastrukturę chmurową i serwery VPN. Gra toczy się o wysoką stawkę. Jak informuje redakcja, „Anthropic oskarża firmy Alibaba, DeepSeek, Moonshot AI oraz MiniMax o tzw. destylację modeli”. Proces ten polega na trenowaniu własnych, mniejszych systemów AI na odpowiedziach generowanych przez zaawansowanego Claude’a, co de facto oznacza kradzież wypracowanej własności intelektualnej.
Skala konfliktu wynika z faktu, że Claude stał się liderem w segmencie korporacyjnym, zajmując 32% rynku i wyprzedzając OpenAI, które spadło do poziomu 25%. W obliczu prognoz mówiących, że rynek agentów AI wzrośnie do 52,6 mld dolarów do 2030 roku, każda sekunda dostępu do kodu rywala jest dla Pekinu na wagę złota.
Chińska riposta i kontrowersyjne ślady w kodzie
Sytuacja nabrała rumieńców, gdy Alibaba nakazała swoim pracownikom natychmiastowe usunięcie wszelkich śladów obecności Claude Code. Jak podaje The Information, nagła blokada może być reakcją na odkrycie wewnątrz narzędzia ukrytych fragmentów kodu. Miały one służyć do identyfikacji i oznaczania użytkowników łączących się z Chin lub powiązanych z tamtejszymi laboratoriami badawczymi.
Thariq Shihipar z Anthropic bagatelizuje sprawę, nazywając te mechanizmy „marcowymi eksperymentami” mającymi na celu zwalczanie nadużyć, które obecnie zastąpiono bardziej wyrafinowanymi zabezpieczeniami. Jednak zdaniem ekspertów cytowanych przez Business Insider, eskalacja tego konfliktu pokazuje, że „bariery geograficzne w świecie cyfrowym stają się coraz trudniejsze do utrzymania”. Dla Anthropic ochrona Claude Code to nie tylko kwestia bezpieczeństwa narodowego, ale przede wszystkim walka o przetrwanie modelu biznesowego przed darmowym klonowaniem przez azjatycką konkurencję.
