Mark Zuckerberg przyznaje się do błędów. Wielka przebudowa Mety wpada w turbulencje
Meta przepala miliardy, zwalnia tysiące ludzi, a efektów jak nie było, tak nie ma. Mark Zuckerberg podczas wewnętrznego spotkania z pracownikami wylał kubeł zimnej wody na głowy tych, którzy wierzyli w bezbolesny marsz giganta po koronę AI. Szef Mety wprost ocenił, że agresywna transformacja korporacji w kierunku agentów AI nie poszła zgodnie z planem. Przyznał też, że masowe zwolnienia, które miały oczyścić struktury pod budowę Meta Superintelligence Labs, okazały się kardynalnym błędem.
To wyznanie pada w krytycznym momencie dla całego sektora technologicznego. Inwestorzy zaczynają tracić cierpliwość, patrząc na 145 miliardów dolarów, które Meta planuje wpompować w samą infrastrukturę AI tylko w 2026 roku. Choć Zuckerberg obiecuje, że wymierne korzyści zobaczymy w ciągu najbliższych 3 do 6 miesięcy, jego słowa o zdestabilizowanej strategii budzą obawy o bańkę spekulacyjną. „Biorąc pod uwagę złożoność tych zmian, popełniliśmy błędy i niemal na pewno popełnimy ich więcej” – stwierdził bez ogródek Zuckerberg, czego cytuje serwis Reuters.
Ambitni agenci kontra rzeczywistość
Główny problem leży w technologii, która miała być sercem nowej Mety. Autonomiczni agenci rozwijają się znacznie wolniej, niż zakładano w laboratoriach. Kwietniowa premiera modelu Muse Spark (znanego wewnętrznie jako Avocado) nie wywołała oczekiwanego trzęsienia ziemi. Przeciwnie – pokazała, że Meta wciąż pozostaje w tyle za OpenAI i Google, zamiast dyktować warunki. Nawet entuzjazm wokół narzędzi typu Claude Code od Anthropic wydaje się dziś z perspektywy firmy przesadzony.
Rozbieżności na szczytach władzy
Wewnątrz korporacji widać wyraźny dysonans. Podczas gdy Zuckerberg bije się w pierś, Alexander Wang, szef ds. AI w Mecie, próbuje ratować morale. Wang forsuje narrację o nadchodzącym modelu „Watermelon”, który rzekomo dorównuje potędze niewydanego jeszcze GPT-5.5. Według niego obecne problemy to jedynie „stagnacja w branży”, a nie wina konkretnych projektów firmy. Trudno jednak w to wierzyć, gdy firma gwałtownie zmienia kurs – rezygnuje z pełnej otwartości modeli na rzecz monetyzacji i integracji z WhatsAppem oraz Instagramem.
Dane za wszelką cenę
Desperacja w poszukiwaniu przewagi technologicznej doprowadziła do etycznych zgrzytów. Wewnątrz firmy wybuchł skandal dotyczący śledzenia ruchów myszy i aktywności cyfrowej pracowników. Narzędzie to, jak wyjaśniał dyrektor ds. technologii Andrew Bosworth, miało dostarczać dane do treningu modeli AI. Program szybko wstrzymano po tym, jak doszło do wycieku wrażliwych informacji, oznaczonego wewnętrznie jako „Incydent Sev 1”.
- Meta zainwestuje 145 miliardów dolarów w infrastrukturę w 2026 roku.
- Model Muse Spark z kwietnia 2026 nie zrealizował celów rynkowych.
- Zmiana strategii obejmuje przejście na model „opt-in” przy zbieraniu danych od personelu.
Najbliższe miesiące będą dla Zuckerberga testem prawdy. Jeśli „Watermelon” nie okaże się przełomem, a agenci AI nadal będą przypominać proste boty, rynek może bardzo boleśnie zweryfikować strategię opartą na dziewięciocyfrowych kontraktach dla inżynierów i gigantycznych wydatkach na energię.
