Cyberbezpieczeństwo

Zalew cyfrowych luk: Modele AI zmieniają rynek bezpieczeństwa na poligonie

W czerwcu 2026 roku branża cyberbezpieczeństwa zderzyła się ze ścianą. 21 organizacji zaraportowało w ciągu miesiąca około 1500 błędów o statusie wysokim i krytycznym. To nie jest zwykła statystyka — to ponad 3,5-krotny wzrost w porównaniu do poprzednich rekordów, który pokazuje, że tradycyjne metody łatania dziur w oprogramowaniu właśnie przestały wystarczać.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Gwałtowny skok w raportach CVE to bezpośredni skutek wejścia do gry autonomicznych systemów wyszukiwania luk, takich jak Claude Mythos Preview. Narzędzia te nie tylko skracają czas analizy kodu, ale robią to na masową skalę, z którą ludzcy testerzy nie są w stanie konkurować. Jak podaje Epoch AI, mamy do czynienia z pierwszą tak dużą falą odkryć napędzanych wyłącznie algorytmami, co trwale zmienia układ sił między obrońcami a napastnikami.

Autonomiczni łowcy błędów ruszają w teren

Nagłe przyspieszenie, które obserwujemy od kwietnia 2026 roku, ma konkretną nazwę: Claude Mythos Preview. Anthropic stworzył model, który sam przeczesuje repozytoria w poszukiwaniu błędów. Efekty widać w programie „Glasswing”, który doprowadził już do wykrycia ponad 10 tysięcy poważnych podatności. Większość z nich wciąż czeka w kolejce na publikację, co oznacza, że obecny paraliż zespołów bezpieczeństwa to dopiero początek.

Sytuacja staje się groźna, bo technologia ta działa w obie strony. Eksperci z CERT Orange Polska ostrzegają w swoim najnowszym raporcie: „AI umożliwi szybsze wykrywanie i wykorzystywanie podatności, w tym szczególnie niebezpiecznych luk typu zero-day”. Obserwujemy już pierwsze przypadki, gdzie modele AI generują fragmenty kodu złośliwego oprogramowania w locie, dostosowując strategię infekcji do napotkanych zabezpieczeń.

Konfrontacja gigantów paraliżuje zespoły IT

Anthropic nie jest jedynym graczem. OpenAI ze swoim programem „Daybreak” dorzuca własną cegiełkę do globalnego przyrostu wykrytych defektów. Choć teoretycznie częstsze wykrywanie błędów powinno cieszyć, w praktyce skala zgłoszeń zaczyna paraliżować działy IT. Firmy nie nadążają z weryfikacją i wdrażaniem poprawek, podczas gdy liczba incydentów ransomware w 2026 roku wzrosła już o 389% rok do roku.

Analitycy z Cyberdefence24 słusznie przewidują, że narzędzia AI zautomatyzują kolejne etapy ataków. Jeśli branża nie znajdzie sposobu na równie szybkie, automatyczne naprawianie błędów, które same wykryły algorytmy, przewaga obrońców stanie się czystą iluzją. Obecna sytuacja to jasny sygnał: era manualnego cyberbezpieczeństwa właśnie się skończyła.