Bez kategorii

Miliardy na testy i spory o rachunki szpitalne. Gdzie AI naprawdę generuje koszty

Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) przekazała Kongresowi, że w tym roku wyda miliardy dolarów na testowanie zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Jak podaje „The Washington Sun”, powołując się na osoby znające niejawne szacunki, największą część tej kwoty pochłania moc obliczeniowa, a rachunki podbija również konieczność konkurowania z komercyjnymi laboratoriami AI o specjalistów.

Według źródeł gazety stworzenie pełnego rządowego systemu nadzoru nad sztuczną inteligencją mogłoby kosztować dziesiątki miliardów dolarów rocznie. To znacznie szerszy zakres wydatków niż wyliczenia dotyczące pojedynczych inicjatyw badawczych, takich jak szacowany przez Kongresowe Biuro Budżetowe na 20 mln dolarów rocznie projekt utworzenia rządowego centrum oceny zagrożeń związanych z AI.

Szpitale i ubezpieczyciele w pętli algorytmów

W amerykańskiej ochronie zdrowia źródłem rosnących wydatków nie jest jednak koszt samej infrastruktury czy zakupu modeli, lecz sposób, w jaki szpitale i ubezpieczyciele wykorzystują je w rozliczeniach. Z raportu stowarzyszenia ubezpieczycieli Blue Cross Blue Shield wynika, że wspomagane przez AI kodowanie usług medycznych wiązało się w ciągu dwóch lat z niemal miliardem dolarów dodatkowych kosztów.

Według ubezpieczyciela algorytmy sugerowały placówkom częstsze przypisywanie pacjentom poważniejszych rozpoznań i diagnoz wtórnych. W efekcie średni rachunek za przypadek wzrósł w analizowanych danych o blisko 12 tys. dolarów, mimo braku widocznych zmian w przebiegu samego leczenia. Raport przedstawia jednak szacunki jednej strony sporu, a nie niezależnie potwierdzony dowód na nieuzasadnione zawyżanie świadczeń.

Wdrażanie takich narzędzi przynosi placówkom wymierne korzyści finansowe. Dave Mazurkiewicz, dyrektor finansowy sieci McLaren Health Care, przyznał, że oprogramowanie firmy SmarterDx generuje dla jego organizacji dodatkowy milion dolarów miesięcznie, a dostawca technologii pobiera prowizję od odzyskanych kwot. Jednocześnie ubezpieczyciele wdrażają własne narzędzia AI, które automatycznie przeszukują dokumentację w poszukiwaniu podstaw do zakwestionowania roszczeń i odmowy wypłaty, co napędza kolejne rundy wzajemnych odwołań.

Kto zapłaci za weryfikację

Oba zjawiska pokazują, że koszty związane z technologią szybko wykraczają poza cenę samego dostępu do oprogramowania. Państwo ponosi wielomiliardowe nakłady na samą weryfikację modeli, a sektor prywatny angażuje algorytmy w kosztowne spory administracyjne.

W Waszyngtonie trwają dyskusje o tym, w jaki sposób sfinansować rosnące wydatki na kontrolę modeli. Jedna z propozycji, zgłoszona przez AI Verification and Evaluation Research Institute, zakłada nałożenie specjalnej opłaty na twórców oprogramowania, która zasilałaby fundusz niezależnych testów. Z doniesień „The Washington Sun” wynika, że czołowe firmy z sektora, w tym OpenAI i Anthropic, zasygnalizowały już gotowość do współfinansowania państwowego nadzoru.