Paradoks zakupów z AI: uwielbiamy asystentów, ale boimy się powierzyć im portfel
Sztuczna inteligencja na dobre zagościła w koszykach zakupowych mieszkańców Bliskiego Wschodu, stając się niemal standardem przy wyborze produktów. Najnowsze dane płynące z dorocznego badania „Stay Secure” przeprowadzonego przez sieć Visa wskazują jednak na wyraźną barierę psychologiczną. Choć narzędzia AI towarzyszą nam na etapie poszukiwań i porównywania cen, moment finalizacji transakcji pozostaje sferą, w której algorytmy wciąż przegrywają z brakiem zaufania.
Temat nabiera tempa teraz, gdy rynek e-commerce zalewa fala narzędzi typu agentic commerce. Firmy starają się przekonać nas, że autonomiczne boty to oszczędność czasu, jednak konsumenci stawiają twardą granicę przy dostępie do konta bankowego. Rośnie presja ze strony oszustów w social commerce, co tylko potęguje lęk przed oddaniem pełnej kontroli maszynom.
Powszechna asysta, ograniczona autonomia
W Egipcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich entuzjazm względem AI w handlu jest uderzający. Aż 91% egipskich konsumentów korzysta z inteligentnych narzędzi podczas zakupów – dominują tu głównie porównywarki cenowe. Z kolei w Emiratach odsetek ten wynosi 85%, a za ich pomocą klienci nie tylko szukają opinii, ale i inspiracji prezentowych. W obu krajach ogromna większość deklaruje, że dzięki AI ich zakupy stają się szybsze i prostsze.
Problem pojawia się w momencie przejścia do kasy. Mimo że wizja autonomicznych agentów to strategiczny kierunek rozwoju, konsumenci mówią: „sprawdzam”. Tylko co trzeci ankietowany w UAE i 38% w Egipcie byłoby gotowych pozwolić algorytmowi na samodzielne opłacenie zakupów. To potężne wyzwanie dla branży fintech, zwłaszcza że technologia już tu jest – w USA Perplexity uruchomiło funkcję agenta, który przy współpracy ze Stripe może finalizować transakcje jednorazowymi kartami w imieniu użytkownika.
Polska na tym tle wypada wyjątkowo konserwatywnie. W 2025 roku zaledwie 5% zakupów internetowych w kraju nad Wisłą zrealizowano z wykorzystaniem AI. Jak zauważa Patrycja w analizie dla kanału „Zakupy robione przez AI”, bariera estetyczna i decyzyjna pozostaje silna: „Okazuje się, że kupujemy oczami i żaden agent tego na razie nie zastąpi”. Nawet w pokoleniu Z, najbardziej otwartym na nowinki, wynik ten sięgnął jedynie 7,5%.
Media społecznościowe jako poligon dla oszustów
Badanie rzuca również światło na ciemną stronę cyfrowej rewolucji. Social commerce stał się głównym kanałem sprzedaży – w Egipcie kupuje tam aż 85% użytkowników. Niestety, ta popularność przyciąga przestępców. Dane są bezlitosne: media społecznościowe wygenerowały więcej przypadków oszustw finansowych niż witryny internetowe, aplikacje sklepowe i platformy typu marketplace razem wzięte. Skala zjawiska jest ogromna, biorąc pod uwagę, że w USA ruch zakupowy związany z AI wzrósł rok do roku o 4700% w samym lipcu.
Oczekiwania wobec instytucji i lęk o najmłodszych
Poczucie zagrożenia potęguje obawa o bezpieczeństwo dzieci w sieci. Ponad 80% dorosłych w ZEA i aż 91% w Egipcie uważa, że najmłodsi nie potrafią poprawnie zidentyfikować oszustwa. Blisko dwie trzecie ankietowanych widziało sytuację, w której dziecko stało się ofiarą scamów podczas gry online lub zakupów. Co istotne, klienci nie czują się jedynymi odpowiedzialnymi za własne bezpieczeństwo. Tylko kilkanaście procent badanych bierze tę odpowiedzialność na siebie. Oczekują oni, że to banki i regulatorzy będą stanowiły pierwszą linię obrony.
Choć AI jest postrzegana jako paliwo dla nowych metod wyłudzeń, paradoksalnie konsumenci widzą w niej także ratunek. Większość uważa, że sztuczna inteligencja już teraz ułatwia rozpoznawanie prób manipulacji. Budowanie zaufania do płatności maszynowych będzie więc procesem długofalowym. AI musi najpierw udowodnić swoją skuteczność jako strażnik portfela, zanim na dobre przejmie w nim rządy i zacznie samodzielnie wydawać nasze pieniądze.
