Koniec blokady agentów AI. Sąd apelacyjny w USA pozwala Perplexity na zakupy w Amazonie
Amerykański wymiar sprawiedliwości zmierzył się z jednym z najtrudniejszych pytań o granice autonomii maszyn: czy program komputerowy ma takie same prawo do przeglądania sieci jak człowiek? Sąd apelacyjny w San Francisco właśnie wstrzymał zakaz, który uniemożliwiał startupowi Perplexity wykorzystywanie jego agentów zakupowych na platformie Amazon. Choć decyzja ma charakter tymczasowy, uderza w samo serce sporu o to, kto kontroluje nasze dane i portfele w dobie automatyzacji.
To starcie jest kluczowe, ponieważ wyznacza ramy dla tzw. agentic commerce. Wyrok zapadł 17 marca 2026 roku, znosząc wcześniejszą blokadę nałożoną na startup zaledwie tydzień wcześniej. Sprawa ma fundamentalne znaczenie dla branży, gdyż jak zauważa Reuters, ten spór jest testem limitów ustawy o oszustwach komputerowych z 1986 roku. Prawo pisane w czasach dyskietek musi dziś rozstrzygnąć, czy algorytm logujący się na konto użytkownika to pomocne narzędzie, czy cyberprzestępca.
Użytkownik, a nie intruz
Sąd apelacyjny dla 9. okręgu uznał, że oskarżenia Amazona o naruszenie federalnej ustawy CFAA są mało prawdopodobne do udowodnienia. Kluczowy stał się mechanizm atrybucji. Choć to systemy Perplexity technicznie wchodzą na stronę i finalizują koszyki, sędziowie przyjęli perspektywę startupu: to nie AI uzyskuje nieautoryzowany dostęp, lecz świadomy użytkownik korzysta z wybranego przez siebie narzędzia. W ten sposób agent AI staje się cyfrowym przedłużeniem woli człowieka, a nie włamywaczem.
Walka o oczy klienta
Konflikt, który zaognił się pod koniec ubiegłego roku, ma drugie dno. Amazon oskarżył Perplexity, że ich przeglądarka Comet przedstawiała automatyczne działania jako ludzkie przeglądanie, omijając systemy zabezpieczeń. Gigant e-commerce twardo stoi na stanowisku, że każda zewnętrzna sztuczna inteligencja musi korzystać z oficjalnych interfejsów API, które pozwalają platformie zachować kontrolę nad tym, co widzi klient.
Perplexity odbija piłeczkę: Amazonowi nie chodzi o bezpieczeństwo, ale o ochronę budżetów reklamowych. Agenci AI nie mają oczu, więc ignorują sponsorowane produkty, którymi Amazon wypełnia wyniki wyszukiwania. Dla firmy, która rozwija własnego asystenta Rufus, obecność niezależnych agentów omijających marketingowy szum to bezpośrednie zagrożenie dla zysków.
Inwestorzy przeciwko partnerom
Sprawa jest pikantna ze względu na sieć powiązań. Perplexity to ważny klient AWS, a jednym z jego kluczowych inwestorów jest sam Jeff Bezos. Mimo to Amazon nie składa broni. Choć sąd apelacyjny pozwolił agentom wrócić na platformę, główny proces o naruszenie regulaminów wciąż trwa. Jeśli ostateczny wyrok zrówna agentów z użytkownikami, internet oparty na kliknięciach i banerach może po prostu przestać istnieć.
