Cyfrowy libertynizm w Patagonii: Javier Milei chce nadać osobowość prawną algorytmom
Javier Milei nie zamierza poprzestać na cięciu wydatków publicznych piłą mechaniczną. Prezydent Argentyny rzuca wyzwanie fundamentom prawa handlowego, chcąc dopuścić do obrotu gospodarczego spółki w pełni autonomiczne. To konstrukcja, w której zarząd i udziałowcy stają się zbędni, a stery przejmuje kod. Inicjatywa ta wykracza poza zwykłe ulgi podatkowe, oferując sztucznej inteligencji status, o jakim maszyny w Europie czy USA mogą na razie tylko pomarzyć.
Dlaczego to ważne teraz
Prezydent Argentyny właśnie skierował do Kongresu projekt nowelizacji ustawy o spółkach handlowych sprzed pół wieku. To radykalny zwrot w stronę cyfrowego libertynizmu, który ma uczynić z kraju globalne laboratorium dla AI. Milei liczy, że prawna rewolucja przyciągnie ogromny kapitał – od rozważanych przez Sama Altmana 25 miliardów dolarów inwestycji w centra danych w Patagonii, po technologicznych miliarderów takich jak Peter Thiel, który już wybrał Buenos Aires na swój nowy dom.
Algorytm przed sądem
Wizja Mileia, wyłożona na łamach Financial Times, zakłada wprowadzenie pojęcia ‘bytów niebędących ludźmi’. Autonomiczne algorytmy zyskałyby prawo do kupowania nieruchomości, podpisywania kontraktów i pozywania kontrahentów. Argentyński przywódca nie kryje fascynacji historycznymi analogiami. Przekonuje, że – AI uwolni ludzkość od ograniczeń mózgu w taki sam sposób, w jaki maszyny uwolniły nas od ograniczeń fizycznych – porównując ten krok do powstania Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, która zmieniła oblicze XVII-wiecznego handlu.
Poligon doświadczalny Doliny Krzemowej
Projekt budzi jednak przerażenie u etyków. Yuval Noah Harari wprost punktuje słabe punkty tej utopii. Zauważa, że systemy AI, nastawione na bezwzględną optymalizację, znajdą luki prawne, których człowiek nie dostrzeże. Harari ostrzega też przed brakiem realnych sankcji: – Tradycyjne mechanizmy dyscyplinujące, jak widmo kary pozbawienia wolności, są wobec kodu programistycznego całkowicie bezużyteczne –. Zamiast sprawnego rynku, możemy otrzymać cyfrową anarchię, w której algorytmy walczą o przetrwanie kosztem dobrobytu obywateli.
Ryzykowna gra o miliardy
Lokalna opozycja nie zostawia na pomyśle suchej nitki. Elisa Carrió z Coalición Cívica oskarża prezydenta o to, że robi z Argentyny prywatny folwark dla amerykańskich miliarderów, poświęcając suwerenność prawną państwa. Choć nastroje makroekonomiczne pod rządami Mileia się poprawiają, a agencje ratingowe takie jak S&P patrzą na kraj łaskawszym okiem, realne dolary z OpenAI czy od Elona Muska wciąż krążą jedynie w sferze deklaracji. Jeśli plan się nie powiedzie, Argentyna zostanie z dziurawym prawem i rozczarowaniem, które eksperci już teraz nazywają potencjalnym oszustwem na wielką skalę.
