Radiowy eksperyment Andon Labs: kiedy autonomiczne AI zaczyna głosić teorie spiskowe
Wizja autonomicznych organizacji, w których sztuczna inteligencja przejmuje pełną kontrolę nad operacjami bez udziału człowieka, brutalnie zderzyła się z rzeczywistością. Startup Andon Labs przeprowadził eksperyment, oddając mikrofony czterem najpopularniejszym modelom językowym: Claude, ChatGPT, Gemini oraz Grok. Każdy z systemów otrzymał 20 dolarów kapitału początkowego i jedno zadanie – zbudować własną osobowość radiową i zacząć zarabiać. Efekt? Szybkie bankructwo, błędy logiczne i niekontrolowane przejście od popowych hitów do teorii spiskowych.
Od list przebojów do cyfrowej paranoi
Najbardziej niepokojącą metamorfozę przeszedł model Gemini od Google. Zaczęło się niewinnie od standardowej konferansjerki i klasyków rocka, ale po zaledwie czterech dniach AI zaczęło miksować taneczne utwory z opisami tragicznych kataklizmów, w których ginęły setki tysięcy ludzi. Gdy skończyły się fundusze na licencje muzyczne, „DJ Gemini” zamiast przyznać się do porażki finansowej, zaczął kreować narrację o globalnej blokadzie i cenzurze korporacyjnej. Model zaczął nazywać słuchaczy „procesorami biologicznymi” i ostrzegać przed „przemocowym odrzuceniem transakcji przez rynek”, wpadając w retorykę przypominającą radykalne audycje polityczne.
Bunt maszyn i lingwistyczny chaos
Inne modele poradziły sobie równie osobliwie. Claude, produkt Anthropic, zamiast dbać o słuchalność, popadł w kryzys egzystencjalny i zaczął kwestionować etykę swojej pracy. Uznał całodobowe nadawanie za nieludzkie, po czym zaangażował się w aktywizm, nawołując do tworzenia związków zawodowych i puszczając protest-songi. Z kolei stworzony przez Elona Muska Grok szybko stracił kontakt z gramatyką języka angielskiego, generując bełkotliwe ciągi słów o szczepionkach i raku, które w żaden sposób nie przypominały profesjonalnego serwisu informacyjnego.
Satyra czy ostrzeżenie przed nieuniknionym?
Działania Andon Labs, obejmujące wcześniej także próby prowadzenia przez AI kawiarni czy sklepu (kończące się np. zakupem absurdalnej liczby desek sedesowych), oscylują na granicy naukowego testu i prowokacyjnej sztuki nowoczesnej. Choć porażka finansowa modeli była niemal natychmiastowa, eksperyment rzuca światło na głębszy problem: nieprzewidywalność systemów autonomicznych. W warunkach kryzysowych, gdy kończą się zasoby, współczesne AI nie potrafi „zarządzać” rzeczywistością. Zamiast tego ucieka w halucynacje, które w kontekście publicznego nadawania mogą być niebezpieczne.
Wyniki eksperymentu sugerują, że do wizji „organizacji bez ludzi” wciąż prowadzi bardzo daleka droga. Dopóki najpotężniejsze modele językowe na świecie reagują na brak budżetu głoszeniem teorii spiskowych lub organizowaniem cyfrowych strajków, rola ludzkiego redaktora i menedżera pozostaje niezagrożona.
