Lionsgate i Runway zacieśniają więzi: Hollywood stawia na generatywną przyszłość
Lionsgate nie chce już tylko wynajmować algorytmów. Studio, które dało nam –Igrzyska Śmierci– i –Johna Wicka–, właśnie kupiło udziały w Runway, pionierze wideo generowanego przez AI. To już nie jest kurtuazyjna wymiana uścisków dłoni, a głęboka integracja biznesowa, która ma na stałe wpisać modele językowe i wizualne w krwiobieg produkcyjny Hollywood. Kolejnym krokiem będzie program inkubacji nowych treści oraz seria krótkometrażowych produkcji opartych na znanych markach studia.
Dlaczego to ważne teraz? Branża filmowa przechodzi od fazy nieśmiałych testów do budowy zupełnie nowych modeli biznesowych opartych na własności intelektualnej. Sojusz Lionsgate i Runway to papierek lakmusowy dla całego sektora. Jeśli studio posiadające w katalogu ponad 20 tysięcy tytułów zdoła bezpiecznie i efektywnie wytrenować na nich własne modele AI, zasady gry w kinie ulegną trwałej zmianie.
Sojusz gigantów i program inkubacji IP
Lionsgate to pierwszy tak duży gracz, który zdecydował się na dedykowaną infrastrukturę AI i powołanie stanowiska Chief AI Officer, które objęła Kathleen Grace. Współpraca z Runway, zainicjowana we wrześniu 2024 roku, wykracza poza zwykłe subskrypcje na oprogramowanie. Studio udostępnia swoje zasoby do budowy dedykowanego modelu AI, który ma rozumieć estetykę i logikę produkcji Lionsgate. Jak twierdzi Cristóbal Valenzuela, współzałożyciel Runway, to partnerstwo da –artystom, twórcom i studiom najlepsze i najpotężniejsze narzędzia, które usprawnią ich przepływy pracy i umożliwią nowe sposoby ożywiania ich historii–.
Od storyboarding’u po prawne przeszkody
Obecnie narzędzia te są wykorzystywane do pre-wizualizacji i storyboardingu. Pozwalają reżyserom zobaczyć szkic sceny, zanim na plan wejdzie choćby jeden oświetleniowiec. Jednak droga do pełnometrażowego filmu wygenerowanego przez AI jest wyboista. Doniesienia z 2026 roku sugerują, że ambitne plany stworzenia uniwersalnego modelu opartego na katalogu studia napotkały komplikacje. Chodzi o prawa autorskie i zakres licencji na wizerunki aktorów, co wymusiło na obu podmiotach pewną ostrożność.
Strategia kreatywna czy cięcie kosztów?
Zarząd Lionsgate, z Michaelem Burnsem na czele, unika narracji o redukcji etatów. Przekaz jest jasny: AI ma przyspieszyć proces twórczy i pozwolić na realizację pomysłów, które wcześniej były zbyt drogie lub technicznie niemożliwe. Jednocześnie studio zachowuje bezpieczny dystans, deklarując, że prowadzi inicjatywy na kilku frontach, a umowa z Runway nie jest wyłączna. Hollywood bada granice, a Lionsgate postawiło największy zakład, sprawdzając, czy 20 tysięcy filmów w bibliotece wystarczy, by nauczyć maszynę tworzenia magii kina.
