Nietrafione obietnice reklamowe OpenAI. ChatGPT wciąż walczy z kontekstem
ChatGPT, zamiast precyzyjnego asystenta, coraz częściej przypomina zagubionego domokrążcę. Obietnica była prosta: reklamy w modelu językowym miały przewyższać tradycyjne wyszukiwarki dzięki głębokiemu zrozumieniu potrzeb użytkownika. Rzeczywistość, którą opisuje w swojej analizie platforma Searchable, okazuje się jednak znacznie bardziej prozaiczna i bolesna dla portfeli marketerów.
To kluczowy moment dla komercyjnego rozwoju OpenAI. Firma testuje wytrzymałość użytkowników i efektywność algorytmów, starając się zarabiać na miliardach interakcji. Niestety, twarde dane z ponad 11 tysięcy przeanalizowanych reklam wskazują na poważny problem z logiką serwowania treści: co trzecia z nich (33%) nie ma żadnego związku z tematem rozmowy. Jak zauważa AI News w podsumowaniu raportu: „Po ocenie każdej reklamy pod kątem trzech pasm trafności, jedną trzecią uznano za niepowiązaną, niemającą żadnego związku z konwersacją”.
Problem z dopasowaniem w sercu AI
Zamiast chirurgicznej precyzji, reklamodawcy otrzymują system, który często błądzi po omacku. Największym wyzwaniem pozostaje tak zwane dopasowanie kontekstowe, które szwankuje w 40% badanych przypadków. Oznacza to, że system reaguje na wątki poruszone gdzieś wcześniej w historii chatu, ignorując bieżące, palące pytanie. Reklama staje się cyfrowym echem przeszłości, a nie odpowiedzią na aktualne potrzeby. OpenAI w swoim centrum pomocy deklaruje wprawdzie: „Reklamy nie wpływają na odpowiedzi udzielane przez ChatGPT”, ale to marne pocieszenie dla kogoś, kto w środku rozmowy o fizyce kwantowej widzi ofertę na proszek do prania.
Brak intencji zakupowej i sektorowe rozbieżności
Najbardziej niepokojący dla marketerów może być fakt, że aż 68% reklam wyświetla się w rozmowach, w których użytkownik nie przejawia absolutnie żadnej intencji zakupowej. ChatGPT służy nam do nauki, programowania czy rozwiązywania problemów logicznych, a nie tylko do planowania zakupów. Wstawianie ofert handlowych w tak specyficzny kontekst sprawia, że w 28% rozmów z reklamami ani jeden komunikat sponsorowany nie pasował do tematu dyskusji.
Analiza branżowa ujawnia jeszcze głębsze pęknięcia. Sektory B2B, marketing oraz SaaS notują niemal 50-procentowy wskaźnik całkowitego niedopasowania. Nieco lepiej radzi sobie branża turystyczna i motoryzacyjna, choć nawet tam bezpośrednie trafienie w potrzebę użytkownika zdarza się rzadziej niż w połowie przypadków.
Proxy zamiast precyzji
OpenAI broni swojej technologii, wskazując na spadek liczby odrzuceń reklam przez użytkowników jako dowód na poprawę jakości. Jednak dla marek płacących za wyświetlenia, wskaźnik odrzuceń to za mało. Statystyki z połowy 2026 roku nie wykazują znaczącej poprawy w miarę wzrostu wolumenu reklamowego. Wniosek jest jasny: obecność w interfejsie asystenta AI to nie to samo, co bycie częścią jego odpowiedzi. Dopóki systemy OpenAI nie nauczą się lepiej odróżniać luźnej refleksji od chęci zakupu, budżety reklamowe będą częściowo przepalane w rozmowach o wszystkim i o niczym.
