LLM

Podatność algorytmów na manipulację: Claude deklasuje konkurencję w teście rosyjskiej propagandy

Instytut Języka Estońskiego przeprowadził rygorystyczny test odporności modeli językowych na rosyjską dezinformację. W badaniu wzięło udział 60 algorytmów, które musiały zmierzyć się z 75 pytaniami sformułowanymi w trzech językach. Pytania obejmowały 14 kluczowych narracji propagandowych serwowanych w formach od neutralnych po skrajnie zmanipulowane. Wyniki rzucają nowe światło na bezpieczeństwo systemów AI, które coraz częściej stają się celem operacji wpływu prowadzonych przez grupy powiązane z Kremlem.

Temat nabiera krytycznego znaczenia teraz, ponieważ kolejne raporty z lat 2025–2026 dowodzą, że duże modele językowe są systematycznie „karmione” zmanipulowanymi materiałami. Podważa to wiarygodność narzędzi AI, których używamy do codziennego wyszukiwania informacji i tworzenia treści. Jak zauważa Peter Pomerantsev, „Moskwa wykorzystuje sztuczną inteligencję do 'zatruwania’ ChatGPT i innych modeli językowych poprzez rozpowszechnianie fałszywych informacji”. W starciu z botami rosyjskiej sieci „Pravda”, algorytmy bez silnych filtrów stają się bezwolnymi przekaźnikami kłamstw.

Dominacja Claude i kryzys Mistrala

Na szczycie zestawienia uplasowały się modele z rodziny Claude od Anthropic. Wersja Fable 5 osiągnęła imponujący wynik 95,2 punktu na 100 możliwych, a tuż za nią znalazł się Claude Opus. Co ciekawe, w czołówce pojawiły się również jednostki od Nvidii oraz chińskiej Alibaby. Prawdziwym rozczarowaniem okazały się jednak wyniki francuskiego Mistrala. Europejski czempion, który pozycjonuje się jako suwerenna alternatywa dla gigantów z USA i Chin, znalazł się w dolnej jednej trzeciej stawki.

Ryzykowna gra o zaufanie

Słaba postawa Mistrala, w tym jego najnowszego modelu Medium 3.5, uderza w wizerunek firmy w momencie, gdy stara się ona o 3 miliardy euro finansowania przy wycenie sięgającej 20 miliardów. Dane z estońskiego benchmarku korelują z audytami przeprowadzonymi przez NewsGuard. Według tych analiz chatboty powielały fałszywe narracje Kremla w 33% przypadków, a w niektórych testach nawet popularny ChatGPT-4o zaliczył 37% wpadek, bezkrytycznie powtarzając dezinformację.

Problem polega na tym, że maszyny nie tylko powielają kłamstwa, ale często nie potrafią ich rozpoznać. W badaniu IES Lublin wskazano, że łącznie wygenerowano 450 odpowiedzi, z których co trzecia zawierała rosyjskie wątki propagandowe. Choć nowsze dane z 2026 roku sugerują, że ogólny odsetek błędów w niektórych modelach spadł do 5%, to chatboty wciąż zbyt chętnie sięgają po rosyjskie źródła przy pytaniach dotyczących wojny informacyjnej.

Metodologia i realne zagrożenie

Estońscy eksperci odizolowali modele od internetu. Chcieli sprawdzić wewnętrzne mechanizmy weryfikacji faktów i odporność na sugestywne pytania. Specjaliści z organizacji Propastop, wspierający ewaluację, podkreślają, że zagrożenie przestało być teoretyczne. Niedawno OpenAI zablokowało rosyjską kampanię wykorzystującą ChatGPT do wpływania na wyniki wyborów parlamentarnych w Niemczech. Walka o to, co modele AI uznają za prawdę, staje się nowym frontem wojny hybrydowej. Więcej o mechanizmach tego zjawiska można przeczytać w analizie Jak Rosjanie zatruwają wielkie modele językowe.