Gen AI

Koniec monokultury OpenAI. ChatGPT traci ponad połowę rynku na rzecz Gemini i Claude

Efekt nowości wyparował. Firma Sama Altmana, która przez lata cieszyła się statusem nietykalnego lidera, właśnie zderzyła się z nową rzeczywistością. Najnowsze dane pokazują jasno: użytkownicy przestali traktować ChatGPT jako jedyny słuszny wybór i zaczęli masowo szukać alternatyw, które lepiej pasują do ich codziennych nawyków lub zawodowych wymagań.

To kluczowy moment dla całej branży. Raport Sensor Tower dowodzi, że o sukcesie w 2026 roku przestaje decydować to, kto był pierwszy, a zaczynają liczyć się integracje systemowe, zaufanie oraz konkretna monetyzacja. Rynek wszedł w fazę dojrzałą, gdzie „przyszłość AI” nie jest już wizją, a polem walki o konkretnego klienta.

Koniec ery absolutnej dominacji

Kiedy pod koniec 2022 roku OpenAI udostępniło ChatGPT, świat ogarnęła gorączka. Narzędzie błyskawicznie stało się fenomenem, a użytkownicy budowali z nim specyficzną relację, traktując bota jako cyfrowego powiernika. Ten technologiczny miesiąc miodowy definitywnie się skończył. Według danych zebranych przez analityków, udział ChatGPT na globalnym rynku asystentów AI spadł do 46,4 procent na koniec maja 2026 roku. Jak zauważa Sensor Tower w swoim omówieniu: „ChatGPT przestał trzymać większość rynku asystentów AI w 2026 roku”. Jeszcze w styczniu OpenAI kontrolowało większość sektora, dziś walczy o utrzymanie psychologicznej granicy połowy udziałów.

Presja ze strony gigantów i narzędzi eksperckich

Główną przyczyną ucieczki rynku spod nóg lidera jest ofensywa konkurencji. Google odrobiło lekcje, stawiając na bezlitosną synergię. Ich model Gemini osiągnął już 27,7 procent rynku. Branżowi eksperci podkreślają, że wzrost ten wynika głównie z faktu, że model został zintegrowany z systemem Android, usługach Workspace oraz w nowej wersji Siri w iOS 27. Użytkownicy nie muszą już niczego pobierać – AI po prostu tam jest.

Zupełnie inną taktykę przyjął Anthropic. Model Claude, mający 10,3 procent udziałów, stał się bastionem profesjonalistów. Przekłada się to na konkretne pieniądze: aż 13 procent użytkowników Claude płaci za wersję premium. To najwyższy wskaźnik konwersji w całej branży. Swoje mniejsze, ale zauważalne pakiety budują też inni gracze:

  • Grok – bazujący na danych w czasie rzeczywistym z platformy X,
  • Perplexity – skupiony na precyzyjnym przeszukiwaniu sieci,
  • DeepSeek – zdobywający popularność dzięki wydajności obliczeniowej.

Wizerunkowe potknięcia i zwrot ku reklamom

Spadki OpenAI to nie tylko zasługa rywali. Firma sama rzucała sobie kłody pod nogi. Gdy w lutym podpisała umowę z Departamentem Obrony USA, porzucając pacyfistyczny etos, baza użytkowników zareagowała natychmiastowo. Masowe usuwanie aplikacji z telefonów było sygnałem ostrzegawczym, którego zarząd najwyraźniej nie usłyszał.

Równie ryzykowny okazał się zwrot w stronę reklam. OpenAI, budowane na obietnicy czystego modelu subskrypcyjnego, w lutym zaczęło wdrażać formaty reklamowe. Do maja aż 17 procent osób korzystających z bota każdego dnia borykało się z nimi. Ta decyzja zrównuje pioniera technologii z modelem darmowych gier mobilnych. Dla wymagających użytkowników to bariera nie do przejścia. „Rynek asystentów AI przestał być rynkiem jednego dostawcy” – kwitują analitycy. Era monopolu oficjalnie dobiegła końca.