Google żegna darmowe testy: Nowe plany Gemini i koniec z prostymi limitami zapytań
Google I/O 2026 przynosi konkretne odpowiedzi na pytanie, jak gigant z Mountain View zamierza zarabiać na sztucznej inteligencji. Zamiast dotychczasowych niejasnych limitów, firma stawia na twardy model ekonomiczny: trzy czytelne progi subskrypcyjne i rozliczanie rzeczywistego zużycia mocy obliczeniowej. Zmiana ta dotyka nas bezpośrednio, bo Google właśnie przebudowało ofertę usług w Polsce, próbując przenieść miliony użytkowników z fazy darmowych eksperymentów na stabilny model abonamentowy łączący AI ze sporą przestrzenią w chmurze.
To kluczowy moment dla rynku. Google odchodzi od wizerunku dostawcy darmowych narzędzi na rzecz ekosystemu, w którym moc obliczeniowa staje się towarem wycenionym co do punktu. Jak zachwala Google Polska: „Poznaj Google AI Plus — nowy plan, który pomoże ci tworzyć więcej z pomocą AI”. Firma nie ukrywa, że model 15 GB darmowego miejsca to już tylko punkt wyjścia, a prawdziwa praca zaczyna się tam, gdzie płacimy za bity i tokeny.
Trzy stopnie dostępu: Plus, Pro i Ultra
Polska oferta została skrojona pod różne portfele. Najtańszy plan Google AI Plus kosztuje 34,99 zł miesięcznie (z opcją 16,99 zł przez pierwsze dwa miesiące dla nowych osób) i oferuje 200 GB miejsca. Co istotne, subskrypcję tę można współdzielić z pięcioma członkami rodziny. Półkę wyżej znajduje się AI Pro za 97,99 zł, który daje 5 TB przestrzeni oraz dostęp do modelu Pro. Dla sektora enterprise i najbardziej wymagających przygotowano plan AI Ultra. Choć jego cena startuje od wysokiego pułapu, oferuje aż 30 TB miejsca i 25 000 punktów miesięcznie na operacje AI.
Praca autonomiczna: Gemini Spark i Omni
Mocnym uderzeniem jest udostępnienie Gemini Omni – narzędzia do edycji wideo, które radzi sobie z dowolnym materiałem wejściowym. Najwyższy abonament dodaje do tego Gemini Spark. To autonomiczny agent, który wyręcza użytkownika w rutynowych zadaniach wewnątrz arkuszy, dokumentów czy poczty Gmail. Użytkownicy w USA już teraz sprawdzają AI Inbox, która automatycznie priorytetyzuje wiadomości, odcinając informacyjny szum. Twórcy gier dostaną natomiast Project Genie, pozwalający na budowanie interaktywnych środowisk – funkcja ta dostępna jest jednak wyłącznie w najwyższym pakiecie wycenianym na 200 dolarów.
Koniec ery prostych liczników
Z technicznego punktu widzenia najważniejszą zmianą jest przejście na system „compute-used”. Google rezygnuje z liczenia liczby pytań. Zamiast tego system analizuje faktyczne obciążenie serwerów. Napisanie krótkiego maila zużyje ułamek dostępnej puli, ale generowanie realistycznego klipu wideo lub analiza długiego kodu pochłonie znaczną część miesięcznego przydziału. Po wyczerpaniu punktów system przełączy nas na „lżejsze” modele, chyba że zdecydujemy się dokupić kredyty w takich usługach jak Google Flow czy Antigravity. To podejście traktuje AI jak prąd w gniazdku lub transfer danych – płacisz za to, ile realnie skonsumowałeś.
