Gen AI

Demis Hassabis o krok od technologicznej osobliwości. AGI nadejdzie szybciej, niż sądziliśmy

Demis Hassabis, szef Google DeepMind i niedawny noblista w dziedzinie chemii, nie rzuca słów na wiatr. Podczas wystąpienia na Stanford Graduate School of Business nakreślił wizję, która dla wielu brzmi jak scenariusz science fiction, a dla niego jest kwestią matematycznego prawdopodobieństwa. Według Hassabisa ludzkość znajduje się obecnie u podnóża technologicznej osobliwości, a moment powstania sztucznej inteligencji ogólnej (AGI) to perspektywa zaledwie kilku lat.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Debata o AGI w 2026 roku przestała być teoretycznym rozważaniem akademików, a stała się palącym problemem politycznym i społecznym. Liderzy Doliny Krzemowej coraz otwarciej mówią o horyzoncie mierzonym w latach, a nie dekadach, co daje nam drastycznie mało czasu na przygotowanie fundamentów pod świat, w którym maszyny przewyższą ludzką inteligencję w niemal każdym zadaniu.

Hassabis wskazuje na rok 2030 jako realny termin osiągnięcia tego przełomu, oceniając szanse na sukces do tego czasu na około 50 procent. Co istotne, rok 2026 staje się punktem zwrotnym, w którym systemy AI przestają być jedynie elokwentnymi botami, a stają się realnymi narzędziami zdolnymi do autonomicznego operowania i rozwiązywania złożonych problemów. To właśnie ewolucja agentów AI daje badaczom jasny obraz tego, jakie kroki pozostały jeszcze do wykonania na drodze do pełnej inteligencji ogólnej.

Prognozy szefa DeepMind to nie tylko technooptymistyczny manifest, ale przede wszystkim ostrzeżenie. „Jesteśmy u podnóża osobliwości” – stwierdził Hassabis w rozmowie z Time, dodając bez ogródek: „Myślę, że jesteśmy kilka lat od tego”. Podkreśla, że przygotowania nie mogą zostać wyłącznie w rękach inżynierów i korporacji. Skutki społeczne tak radykalnej zmiany będą tak głębokie, że wymagają szerokiej debaty publicznej.

Podzielona branża i surowa rzeczywistość

Branża pozostaje jednak głęboko podzielona w kwestii terminologii. Podczas gdy Elon Musk czy Sam Altman licytują się w datach — przy czym Altman spodziewa się przełomu w trakcie drugiej kadencji Trumpa, a Dario Amodei wskazuje nawet na 2026 rok — sceptycy tonują nastroje. Fundacja ARC Prize słusznie punktuje, że obecne modele, mimo swojej imponującej elokwencji, wciąż zawodzą w testach wymagających adaptacji do zupełnie nowych środowisk. Tam, gdzie ludzie radzą sobie bezbłędnie, AI regularnie notuje wyniki bliskie zeru.

Kluczem do następnego kroku mają być systemy rekurencyjnie ulepszające same siebie (recursively self-improving). Hassabis przyznaje jednak szczerze: na ten moment nie dysponujemy jeszcze modelami zdolnymi do samodzielnego i znaczącego poprawiania własnej architektury. Bez tego mechanizmu AGI pozostanie jedynie obietnicą.

Brak wspólnego mianownika

Fundamentalnym problemem pozostaje brak jednolitej definicji tego, czym AGI właściwie jest. Dla jednych to moment, w którym maszyna zdaje test Turinga na sterydach, dla innych to całkowita zmiana paradygmatu, w którym sztuczna inteligencja wykazuje się autentyczną kreatywnością naukową i zdolnością do ciągłego uczenia się. Bez względu na przyjętą definicję, tempo rozwoju jest bezprecedensowe. Jeśli przewidywania Hassabisa się sprawdzą, najbliższa dekada zmieni strukturę cywilizacji silniej niż rewolucja przemysłowa.