Google odpowiada za treści z AI? Kolejny niemiecki sąd wydał zakaz
Sąd Okręgowy w Akwizgranie wydał tymczasowy zakaz rozpowszechniania przez Google trzech fałszywych wariantów odpowiedzi generowanych przez funkcję AI Mode. Sprawa dotyczy lekarza, któremu algorytm przypisał zarzuty karne ciążące na innej osobie. Uzasadniając decyzję, sędziowie sięgnęli po argumentację zastosowaną wcześniej w Monachium: uznali, że generowane przez sztuczną inteligencję podsumowania są własnymi oświadczeniami Google, a nie tylko technicznym odesłaniem do zewnętrznych stron.
Sprawa dotyczy profesora neuroradiologii i wieloletniego lekarza naczelnego. Pod koniec sierpnia został poinformowany przez znajomego, że funkcja AI Mode w wyszukiwarce Google wyjaśnia powody jego odejścia ze stanowiska rzekomą napaścią seksualną na sekretarkę. Po wpisaniu dodatkowych haseł system generował wieloakapitowe opisy nieistniejących postępowań sądowych. W rzeczywistości algorytm przypisał lekarzowi zarzuty i sprawę karną dotyczącą innego byłego profesora. Sąd w Akwizgranie potwierdził tę pomyłkę na podstawie własnych akt.
Gdy lekarz zgłosił błąd i zażądał usunięcia treści, Google odmówiło podjęcia działań. Skutku nie przyniosło także formalne wezwanie prawne – mimo potwierdzenia jego odbioru przez firmę fałszywe wpisy nadal pojawiały się w wyszukiwarce. W tej sytuacji 24 września 2026 roku sąd w Akwizgranie wydał w trybie pilnym tymczasowy nakaz zakazujący dalszego rozpowszechniania trzech zakwestionowanych tekstów. Za każde naruszenie zakazu firmie grozi kara do 250 tys. euro.
Odpowiedź AI jako własne twierdzenie platformy
W uzasadnieniu sąd wskazał, że Google nie ogranicza się do indeksowania i udostępniania materiałów stron trzecich. System zestawia i przetwarza informacje z różnych źródeł, formułując nowe, merytoryczne twierdzenia, za które dostawca ponosi odpowiedzialność. Sąd zaznaczył również, że po bezpośrednim zgłoszeniu problemu przez poszkodowanego firma miała możliwość zweryfikowania i usunięcia błędnych treści.
Akwizgran powołał się bezpośrednio na orzeczenie Sądu Okręgowego w Monachium I z maja 2026 roku. W tamtej sprawie sąd nakazał Google zaprzestanie rozpowszechniania podsumowań AI, które bezpodstawnie łączyły dwóch wydawców z oszustwami. Spór w Monachium dotyczył jednak konkretnych, wąsko określonych błędnych twierdzeń, a nie zakwestionowania podstawowego sposobu prezentowania treści przez AI Overviews. Monachijskie rozstrzygnięcie nie doczekało się przy tym weryfikacji w wyższej instancji – choć Google zapowiadało apelację, spór ostatecznie zakończył się ugodą, której warunki nie zostały ujawnione.
Zbieżność stanowisk dwóch sądów okręgowych pokazuje wyłaniającą się linię interpretacyjną w niemieckim sądownictwie, według której platforma nie może powoływać się na status neutralnego pośrednika, gdy jej własny model generuje nieprawdziwe twierdzenia. Decyzje te nie stanowią jednak wiążącego precedensu dla całego kraju, a sam zakaz wydany w Akwizgranie ma charakter tymczasowy i może zostać przez Google zaskarżony.
