Figma stawia na ludzki osąd: krótka relacja z konferencji Config 2026
Podczas dorocznej konferencji Config w San Francisco, Figma zaprezentowała wizję przyszłości projektowania, w której granica między statycznym layoutem a gotowym produktem niemal całkowicie się zaciera. Platforma, z której korzysta 95 proc. firm z listy Fortune 500, przestaje być jedynie cyfrowym płótnem dla grafików. Dzięki integracji z systemem Weave oraz wdrożeniu warstw kodu (Code Layers) i zaawansowanej obsługi 3D, narzędzie staje się kompletnym środowiskiem pracy, gdzie design, animacja i programowanie współistnieją w jednej przestrzeni.
Strategia ta jest kluczowa właśnie teraz, ponieważ Figma próbuje udowodnić swoją wartość jako potężny system operacyjny dla kreatywności. Firma musi toczyć walkę na dwóch frontach: technologicznym z własnymi dostawcami, jak Anthropic, oraz ekonomicznym o zaufanie inwestorów, starając się udowodnić, że ludzki osąd pozostaje niezastąpiony w procesie twórczym mimo postępującej automatyzacji.
Od pikseli do produkcji: koniec ery terminali?
Największą nowością tegorocznej edycji jest funkcja Figma Make, która pozwala na bezpośrednie operowanie kodem produkcyjnym bez konieczności otwierania terminala. Projektanci mogą teraz generować prototypy i kod bezpośrednio z projektu przy użyciu naturalnego języka. To zmiana paradygmatu – zmiany w kodzie znajdują odzwierciedlenie w edytowalnych warstwach designu i odwrotnie. Figma chce, aby iteracja przebiegała tak samo szybko, jak dotychczasowe przesuwanie prostokątów na Canvie. Obok Make, firma pokazała także Figma Sites, Figma Buzz i Figma Draw, tworząc spójny zestaw do przechodzenia od pomysłu do gotowej produkcji.
Ruch, głębia i shadery sterowane językiem naturalnym
Firma rzuciła również wyzwanie tradycyjnym narzędziom do animacji. Nowy moduł Figma Motion wprowadza osie czasu i współdzielone komentarze do procesu tworzenia przejść, które od razu trafiają do produkcji przez Dev Mode. Zamiast oszukiwać oko cieniami, projektanci mogą teraz operować głębią 3D, a dzięki WebGPU stosować zaawansowane efekty shaderów. Przezroczyste szkło czy polerowany chrom nie wymagają już znajomości programowania graficznego. Jak zauważa Gaby Velasquez w agendzie Config 2026: „Animacja, głębia i shadery sterowane językiem naturalnym pozwalają projektantom operować głębią 3D bez znajomości programowania graficznego”.
Paradoks marginesów i czołowych modeli
Mimo efektownych pokazów, nad Figmą unosi się cień strategicznej zależności. Firma nie buduje własnych modeli, lecz polega na rozwiązaniach od Anthropic, OpenAI i Google. Generuje to potężne koszty operacyjne; marża brutto spadła z 92 proc. do 86 proc. w ciągu roku. Dylan Field przyznaje to otwarcie w komunikatach dla inwestorów: „My nie budujemy własnych dużych modeli fundamentowych, co generuje potężne koszty operacyjne”. Co więcej, Anthropic stał się bezpośrednim konkurentem, wypuszczając narzędzie Claude Design, które potrafi generować całe interfejsy z pominięciem tradycyjnego procesu projektowego.
Człowiek jako ostatnia instancja
CEO Dylan Field pozostaje jednak sceptyczny wobec pełnej automatyzacji. Krytykuje irracjonalność kosztów wielu projektów generowanych w całości przez AI i wskazuje słabości modeli, które potrafią rozwiązać zawiłe problemy matematyczne, ale gubią się przy zwykłym „wyśrodkowaniu diva”. Dlatego Field podkreśla, że „Figma stawia na AI jako materiał – narzędzie, które ma wspomagać ludzki osąd, a nie go zastępować”. Nowe funkcje, jak Agent Skills, pozwalają zespołom współdzielić najlepsze techniki promptowania, zamieniając indywidualne sukcesy w standard pracy całego zespołu.
Giełdowa rzeczywistość i walka o niezależność
Choć przychody Figmy wzrosły o 46 proc., przekraczając miliard dolarów, rynek finansowy reaguje nerwowo. Kurs akcji, który po debiucie osiągnął niemal 143 dolary, spadł dramatycznie w okolice 19 dolarów. Strategia oparta na „inteligentnym zużyciu tokenów” i łączeniu designu z istniejącym kodem (CodeConnect) ma ograniczyć koszty inferencji o 30 proc. i zabezpieczyć pozycję firmy przed konkurencją.
