Etyka AI

Duchowe fundamenty kodowania: Dlaczego OpenAI i Anthropic radzą się liderów religijnych?

W Nowym Jorku doszło do spotkania, które jeszcze kilka lat temu mogło wydawać się scenariuszem filmu science-fiction. Przedstawiciele Anthropic i OpenAI zasiedli do wspólnego stołu z liderami religijnymi w ramach inicjatywy „Faith–AI Covenant”. To pierwsze z serii spotkań zorganizowanych przez genewską organizację Interfaith Alliance for Safer Communities (IAFSC), mających na celu wypracowanie etycznych ram dla rozwoju systemów autonomicznych. Kolejne debaty zaplanowano w Pekinie, Nairobi i Abu Zabi.

Moralność w erze algorytmów

Próba włączenia perspektywy wyznaniowej do projektowania AI nie jest przypadkowa. Tradycje wiary od stuleci definiują granice moralne i kształtują wartości społeczne. W momencie, gdy sztuczna inteligencja zaczyna przejmować rolę doradcy, źródła wiedzy i arbitra w procesach decyzyjnych, twórcy technologii stają przed pytaniami, na które inżynieria nie zna odpowiedzi. Baronessa Joanna Shields, związana z IAFSC oraz była dyrektor w Google i Meta, zauważa wprost: legislacja nie nadąża za tempem innowacji. Jej zdaniem konieczne jest znalezienie wspólnego mianownika etycznego, który wykracza poza suche paragrafy.

Anthropic wykonał już pierwsze kroki w tym kierunku, angażując duchownych w prace nad „konstytucją” modelu Claude. Z kolei Sam Altman, szef OpenAI, coraz chętniej wplata duchowe metafory w narrację o postępie technologicznym, mówiąc o „magicznej inteligencji w chmurach” i pozycjonowaniu swojej firmy „po stronie aniołów”.

Etyka czy uniki korporacyjne?

Nie wszyscy jednak patrzą na te konsultacje z entuzjazmem. W środowisku badaczy AI narasta sceptycyzm. Dylan Baker z Distributed AI Research Institute wskazuje, że debata o etyce często maskuje fundamentalne pytanie: czy pewne systemy w ogóle powinny powstawać? Z kolei dr Rumman Chowdhury z organizacji Humane Intelligence twierdzi, że tego typu inicjatywy to w istocie „rozpraszanie uwagi”. Według niej koncentracja na abstrakcyjnych wartościach religijnych może odciągać opinię publiczną od konkretnych problemów związanych z koncentracją władzy, brakiem realnej kontroli i regulacji.

Z perspektywy Briana Boyda z Future of Life Institute, nagłe zbliżenie Doliny Krzemowej do religii nosi znamiona strategii wizerunkowej. Po latach funkcjonowania według mantry „pędź i psuj”, która naruszyła zaufanie społeczne, technologiczni giganci szukają legitymacji swoich działań w autorytecie instytucji o najdłuższym stażu na świecie. Czy jest to szczera próba humanizacji technologii, czy tylko kolejna warstwa PR-u – czas pokaże, jednak samo spotkanie dowodzi, że debata o AI przeniosła się z serwerowni do sfery fundamentalnych wartości.