TeraWulf stawia na AI: krzem generuje więcej gotówki niż bitcoin
Koniec ery cyfrowego kilofa
TeraWulf przestał udawać, że bitcoin jest jego priorytetem. Najnowszy raport finansowy za pierwszy kwartał 2026 roku to brutalny dowód na transformację: 60% przychodów firmy pochodzi już z sektora AI HPC (High-Performance Computing), zostawiając tradycyjny mining w tyle.
Przychody z AI wzrosły do 21 milionów dolarów, podczas gdy zysk z wydobycia bitcoina skurczył się o połowę, osiadając na poziomie 13 milionów dolarów.
Finansowa dziura pod fundamenty przyszłości
Mimo operacyjnego zwrotu, liczby w księgach palą czerwienią. Spółka zaraportowała 427,4 mln dolarów straty netto. To drastyczny skok w porównaniu do 61,4 mln dolarów straty rok wcześniej. Rynek jednak zdaje się wybaczać te braki, reagując na wizję długoterminowej stabilności, którą daje AI, a której bitcoinowi zawsze brakowało.
TeraWulf nie gra już w ruletkę kursową kryptowalut.
Pakt z gigantami i miliardy w kontraktach
Strategia „czystej egzekucji” prezesa Paula Pragera opiera się na twardych umowach najmu infrastruktury. Kluczowy jest tu 25-letni kontrakt – wspierany przez Google – o wartości 9,5 miliarda dolarów zakontraktowanych przychodów. To radykalne odejście od niestabilnego modelu biznesowego, w którym rentowność zależy od trudności kopania i ceny rynkowej tokena.
- Przychody ogółem: 34 mln USD.
- Wzrost segmentu AI: 117% kwartał do kwartału.
- Gotówka i ekwiwalenty: 3,1 mld USD.
CFO Patrick Fleury stawia sprawę jasno: firma chce ograniczać ekspozycję na zmienność bitcoina na rzecz przewidywalnych, powtarzalnych przychodów z chmury obliczeniowej.
Recykling sprzętu pod LLM
To nie jest tylko wymiana logotypów. TeraWulf aktywnie przebudowuje infrastrukturę kopalnianą, by dostosować ją do wysokowydajnych obciążeń AI. To ryzykowna operacja na otwartym organizmie, która wymaga nie tylko innych GPU, ale i całkowicie odmiennego zarządzania energią i chłodzeniem.
Kurs akcji WULF, mimo chwilowego spadku o 2,6%, urósł w tym roku o ponad 105%. Inwestorzy kupują nową tożsamość firmy: nie jako „górnika”, ale jako właściciela nieruchomości pod budowę cyfrowej inteligencji. Pytanie brzmi, jak długo rynek będzie akceptował setki milionów dolarów straty w imię tej transformacji.
