Hardware

Kolejka do fabryk Intela. Giganci tracą cierpliwość do TSMC

Google zaklepało już u Intela produkcję ponad trzech milionów jednostek TPU, które wyjadą z fabryk w 2028 roku. To nie gest dobrej woli, a chłodna kalkulacja wynikająca z faktu, że tajwański gigant TSMC przestaje wyrabiać na zakrętach. Kiedy lider rynku nie jest w stanie dostarczyć zamówionych wafli krzemowych, nawet najwięksi gracze muszą przeprosić się z dotychczasowymi outsiderami.

Sytuacja jest bezprecedensowa. Popyt na układy AI rośnie w 2026 roku znacznie szybciej niż zdolność fabryk do ich wytwarzania. Podczas gdy TSMC wdrożyło proces 2 nm i goni za technologią 1,4 nm (planowaną na 2028 rok), klienci tacy jak Nvidia czy Broadcom usłyszeli twarde „nie”. Jak donosi The Information, tajwański producent wprost zakomunikował tym firmom, że nie jest w stanie zapewnić im oczekiwanych mocy produkcyjnych. W branży krąży wymowna opinia: „największym wyzwaniem przestaje być popyt, a zaczyna nim być fizyczna zdolność produkcji najbardziej zaawansowanych chipów”.

Google ryzykuje, Nvidia testuje

Intel, który dotąd kojarzył się głównie z opóźnieniami i stratami swojej dywizji Foundry, staje przed szansą na nowe otwarcie. Kontrakt z Google na 3 miliony procesorów Tensor to konkret, który trudno zignorować. Ale to Nvidia budzi największe emocje – lider rynku GPU sprawdza właśnie procesy technologiczne Intela pod kątem swojej przyszłej architektury Feynman. Jeśli testy wypadną pomyślnie, Intel zyska certyfikat jakości, którego nie kupiłyby żadne kampanie marketingowe.

Do gry wchodzi też SK Hynix, sprawdzając, czy ich pamięci będą współpracować z systemami pakowania Intela. To istotne, bo budowa nowoczesnego akceleratora AI to układanka z wielu klocków, a Intel chce dostarczać nie tylko sam chip, ale cały sposób jego montażu.

Azjatycka alternatywa nie śpi

Intel nie jest jedynym beneficjentem zadyszki TSMC. Samsung Foundry agresywnie podbiera klientów, co potwierdza kontrakt wart 16,5 mld dolarów na dostawy chipów w litografii 2 nm GAA aż do 2033 roku. Firmy takie jak Meta, Qualcomm i AMD coraz odważniej pukają do drzwi Koreańczyków, szukając miejsca w fabrykach, którego zabrakło na Tajwanie. Deutsche Bank wskazuje wręcz fabrykę Samsunga w Taylor jako preferowany kierunek dla tych, którzy chcą uciec od kolejek w TSMC.

Moment prawdy dla Pata Gelsingera

Dla amerykańskiej korporacji to krytyczny moment. Giełda zareagowała na doniesienia o testach Nvidii entuzjastycznym, 10-procentowym wzrostem akcji, ale Intel wciąż musi udowodnić, że potrafi masowo produkować bez błędów. Spółka nie tylko zbiera zamówienia, ale też agresywnie inwestuje – zakup dodatkowych maszyn od ASML ma zagwarantować, że tym razem litografia nie „utknie” w fazie testów. Pytanie brzmi: czy Intel trwale odzyska zaufanie rynku, czy tylko zbierze okruchy ze stołu, przy którym TSMC nie zdołało się zmieścić.