Gospodarka

Bezrobocie strukturalne czy nowa era gospodarki? Dario Amodei o nieuchronnych skutkach rozwoju AI

Dario Amodei, szef Anthropic, nie bawi się w dyplomację. Podczas gdy większość liderów Doliny Krzemowej opowiada bajki o AI jako pomocnym asystencie, Amodei wprost mówi o „niezwykle bolesnym” wpływie technologii na rynek pracy. W swoim najnowszym eseju politycznym rzuca rękawicę rządom, twierdząc, że eliminacja miejsc pracy to nie błąd systemu, a „wewnętrzna właściwość tej technologii”.

To ostrzeżenie trafia w dziesiątkę właśnie teraz. W czerwcu 2026 roku debata o automatyzacji przestała być futurystyczną mrzonką. Jesteśmy w punkcie, w którym rządy muszą zdecydować: albo zaczną mierzyć rzeczywisty wpływ modeli AI na zatrudnienie, albo obudzą się w świecie z rekordowym bezrobociem bez żadnej siatki bezpieczeństwa. Amodei zauważa, że firmy i państwa mogą po prostu nie nadążyć za tempem zmian, które już widać w sektorze usług.

Koniec bezpiecznej pracy biurowej?

Prognozy szefa Anthropic są konkretne i brutalne. W horyzoncie zaledwie od roku do pięciu lat, czyli nawet do 2030 roku, sztuczna inteligencja może wyprzeć nawet 50% stanowisk początkowych (entry-level) w sektorze pracy umysłowej. Amodei nie widzi w tym przejściowego kryzysu. Jego zdaniem czeka nas „znacząca i trwała utrata miejsc pracy”, która może wybić wskaźnik ogólnego bezrobocia do poziomu 10, a nawet 20 procent.

Dla młodych pracowników biurowych to scenariusz czarny. Jeśli oprogramowanie faktycznie zacznie zmierzać cenowo w stronę zera, jak sugeruje Amodei, cała struktura płac i zatrudnienia w IT i usługach osunie się pod własnym ciężarem. To już nie jest kwestia optymalizacji, ale fundamentalnej przebudowy gospodarki.

Rządowa interwencja jako jedyny ratunek

Zamiast wierzyć w samoregulację rynku, Amodei domaga się twardych ruchów politycznych. Postuluje rozszerzenie statystyk państwowych, by móc w czasie rzeczywistym monitorować wpływ algorytmów na redukcje etatów. Wśród proponowanych rozwiązań wymienia ubezpieczenia dochodu dla osób zmuszonych do przejścia na niżej płatne stanowiska, ulgi podatkowe za utrzymywanie ludzi w pracy oraz granty na szkolenia. Według publikacji w Business Insider, ostatecznym bezpiecznikiem miałoby być wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego (UBI).

W poszukiwaniu sprawiedliwego podziału zysków

Głos Amodeiego wyróżnia się na tle branżowego huraoptymizmu trzeźwym cynizmem. Skoro zyski z produktywności AI mają być gigantyczne, to absurdem byłoby pozostawienie ich wyłącznie w rękach właścicieli technologii. Wyzwanie, przed którym stoją rządy, to stworzenie systemu, który przechwyci te korzyści i rozdzieli je między obywateli, zanim teoretyczne prognozy o masowej biedzie staną się codziennością. Czasu na reakcję jest mało — zmiana już trwa, a jej skutki odczujemy szybciej, niż sugerowałyby to rządowe raporty.