Alphabet zbroi się przed AI: Miliardy od Buffetta i potężny zastrzyk kapitału
Kiedy Warren Buffett, znany z chorobliwej niechęci do skomplikowanych technologii, wykłada 10 miliardów dolarów na stół, rynki finansowe zamierają. To nie jest kolejny spekulatywny ruch, ale brutalna deklaracja siły. Alphabet właśnie udowodnił, że model biznesowy oparty na krzemie i algorytmach ma fundamenty tak solidne, jak stare firmy kolejowe czy ubezpieczeniowe, które Buffett kocha najbardziej.
Dlaczego to ważne teraz
Alphabet znajduje się w kluczowym momencie wyścigu. Z jednej strony radykalnie podnosi CAPEX na infrastrukturę, co momentami budzi niepokój na Wall Street, z drugiej strony jako jeden z niewielu graczy zaczął realnie monetyzować AI w chmurze, wyszukiwarce i serwisie YouTube. Skalę sukcesu potwierdza fakt, że korporacja przekroczyła barierę 4 bilionów dolarów kapitalizacji rynkowej, dołączając do elitarnego grona razem z Apple i Nvidią. Strategiczne partnerstwo z Apple, dzięki któremu model Gemini stanie się częścią ekosystemu iPhone’ów, cementuje pozycję Google jako głównego dostawcy inteligencji dla mas.
Wiarygodność mierzona w miliardach
Zaangażowanie Berkshire Hathaway to tylko wierzchołek góry lodowej. Plan pozyskania 80 miliardów dolarów zakłada emisję prywatną oraz ofertę publiczną akcji o wartości 30 mld USD. Pozostałe 40 miliardów ma pochodzić z etapowej sprzedaży udziałów zaplanowanej na 2026 rok. Operację zabezpieczają najcięższe działa bankowości: Goldman Sachs, J.P. Morgan oraz Morgan Stanley. Inwestorzy, mimo początkowych obaw, dostrzegają sens w tym działaniu. Alphabet, spółka matka Google, „oficjalnie dołączyła do najbardziej ekskluzywnego klubu na Wall Street”, jak zauważa Financial Times, co pozwala im dyktować warunki na własnych zasadach.
Chmura, która nie przestaje rosnąć
Agresywne gromadzenie kapitału odpowiada na konkretne potrzeby. W pierwszym kwartale 2026 roku Alphabet pobił oczekiwania, dowożąc przychody na poziomie 90,2 mld USD. Prawdziwym potworem okazał się jednak Google Cloud, rosnący w tempie 63 procent rok do roku. Co ciekawe, nakłady inwestycyjne tylko w ostatnim kwartale skoczyły o 43 procent r/r, przekraczając 17 miliardów dolarów. To jasny sygnał: budowa centrów danych to dziś najdroższy i najbardziej opłacalny wyścig zbrojeń w historii technologii.
Wydatki rosną szybciej niż zyski?
Mimo sukcesów, Alphabet gra o wysoką stawkę. Planowane nakłady inwestycyjne na 2025 rok mają wynieść oszałamiające 75 miliardów dolarów, co wcześniej wywołało nerwową reakcję i spadek kursu o ponad 7 procent. Sceptycy, na których powołuje się serwis Strefa Inwestorów, zadają pytanie o trwałość tego trendu. Obecny boom zasilają głównie startupy takie jak OpenAI czy Anthropic, które wciąż nie generują zysków. Alphabet obstawia jednak, że zanim te podmioty wyhamują, ich własna infrastruktura stanie się kręgosłupem nowoczesnej gospodarki. Aby uspokoić sceptyczną giełdę, firma uruchomiła skup akcji o wartości 70 mld USD, udowadniając, że potrafi jednocześnie budować potęgę i dbać o portfele akcjonariuszy.
