Wojna na logi: OpenAI kontratakuje w sporze z Apple o tajemnice handlowe
Chaos w Cupertino kontra zarzuty o szpiegostwo
OpenAI przeszło do ofensywy w głośnym sporze prawnym z Apple, publikując zapisy rozmów, które stawiają giganta z Cupertino w kłopotliwym świetle. Według twórców ChatGPT, to nie OpenAI systematycznie wykradało dane, lecz sami pracownicy Apple mieli wykazać się rażącą niekompetencją, prosząc byłego kolegę o pomoc techniczną długo po jego odejściu z firmy. Opublikowane logi z iMessage sugerują, że granica między poufnością a wygodą wewnątrz Apple bywa niezwykle cienka.
To starcie jest kluczowe, ponieważ Apple złożyło pozew w federalnym sądzie w Północnej Kalifornii, twierdząc, że OpenAI prowadzi skoordynowaną akcję przejmowania nieujawnionych technologii. Według dokumentów sądowych sytuacja ma charakter systemowy: ‘Jest jasne, że na każdym szczeblu – od członków personelu technicznego po dyrektora ds. hardware oraz we współpracy z partnerami biznesowymi, firma OpenAI kradła tajemnice handlowe i poufne informacje firmy Apple’.
Incydent z Changiem Liu i dziurawe systemy bezpieczeństwa
Spór koncentruje się wokół Changa Liu, byłego inżyniera Apple, który zasilił szeregi OpenAI. Apple zarzuca mu nieuprawniony dostęp do krytycznych informacji tuż przed odejściem. OpenAI odpiera te ataki, wskazując na „residual access” – zjawisko, w którym byli pracownicy zachowują dostęp do systemów z powodu opieszałości działów IT. Dowody są wymowne: 27 stycznia 2026 roku, pięć dni po rezygnacji Liu, jeden z inżynierów Apple napisał do niego bezpośrednio, prosząc o ocenę techniczną, argumentując, że „jest on najlepszy”, mimo że oficjalnie już tam nie pracuje.
Sytuacja eskalowała w marcu, gdy Liu został dodany do grupowego czatu, w którym pracownicy Apple prosili go o nawigowanie po wewnętrznych folderach i schematach. Co ciekawe, to sam Liu zakończył konwersację, upominając byłych kolegów, że sytuacja jest „wysoce nieregularna” i prosząc o usunięcie go z wątku. OpenAI argumentuje, że oskarżenia o kradzież są bezzasadne w obliczu faktu, że to Apple samo wypychało wrażliwe dane poza swoje struktury, nie potrafiąc zarządzać uprawnieniami.
Błędy proceduralne i sprzętowe ambicje
Wizerunek Apple ucierpiał również przez błędy ich własnych prawników. OpenAI ujawniło, że zewnętrzny adwokat wynajęty przez producenta iPhone’ów wysłał pismo do niewłaściwej osoby w OpenAI, myląc dwa popularne azjatyckie nazwiska. Startup Sama Altmana krótko komentuje: „Chociaż traktujemy te zarzuty poważnie, nie znamy żadnych dowodów potwierdzających zasadność tej skargi”. Te wpadki nie zdejmują jednak z OpenAI ciężaru głównego zarzutu: skali zjawiska. Apple twierdzi, że do konkurencji przeszło już ponad 400 jego byłych pracowników.
Transfery obejmują też wysoki szczebel, w tym Tanga Tana, byłego wiceprezesa ds. projektowania produktów. Choć publikacja czatów jest zręcznym ruchem PR-owym, nie neguje ona oskarżeń o to, że OpenAI mogło aktywnie zachęcać nowo zatrudnionych do przynoszenia ze sobą własności intelektualnej. Przed nami długa batalia prawna, w której stawką jest definicja tego, gdzie kończy się doświadczenie inżyniera, a zaczyna tajemnica korporacyjna.
