Podwójna gra Anthropic: inżynierowie w służbie NSA i raport o utracie kontroli
W branży technologicznej rzadko spotyka się tak jaskrawy dysonans między logiką zysku a oficjalną retoryką bezpieczeństwa. Anthropic, startup pozycjonujący się jako etyczna przeciwwaga dla konkurencji, utknął w samym środku politycznego cyklonu. Podczas gdy firma publicznie promuje wizję bezpiecznej sztucznej inteligencji, za zamkniętymi drzwiami wspiera ofensywne operacje wywiadowcze. Pytanie o to, czy Anthropic faktycznie dba o ludzkość, czy jedynie selektywnie zarządza ryzykiem zależnie od tego, kto płaci rachunki, staje się dziś palące.
Temat jest palący, bo wokół startupu zbiegły się dwie sprzeczne narracje: aktywny udział w cyberwojnie przy boku służb oraz alarmistyczny komunikat o zbliżającej się katastrofie. Zgodnie z najnowszymi doniesieniami, NSA dysponuje już modelem Mythos Preview, a inżynierowie oddelegowani do agencji pomagają w operacjach wymierzonych w Chiny i Iran. Wygląda na to, że bezpieczeństwo ma dla firmy różne definicje — inne dla użytkowników cywilnych, a inne dla struktur państwowych.
Inżynierowie na froncie wywiadowczym
Według informacji ujawnionych przez Financial Times, Anthropic umieścił około sześciu inżynierów bezpośrednio w strukturach Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA). Ich zadaniem jest dostosowanie modelu Mythos — najbardziej pilnie strzeżonego systemu firmy — do przeprowadzania uderzeń w sieci. Mythos to model widmo; Anthropic nigdy go nie upublicznił, argumentując to zagrożeniem dla stabilności globalnej. Dostęp do niego, w ramach projektu Glasswing, otrzymało jednak około 40 organizacji, w tym Amazon i Apple.
Sytuację komplikuje fakt, że Pentagon oficjalnie oznaczył Anthropic jako supply chain risk. Sekretarz obrony Pete Hegseth wprost wyraził obawę o „w pełni autonomiczną broń”, stawiając firmę obok chińskiego Huawei. Powodem był opór startupu przed wykorzystaniem modelu Claude do budowy autonomicznych robotów bojowych. Mamy więc do czynienia z hipokryzją: firma blokuje tworzenie fizycznych maszyn do zabijania, ale jednocześnie pomaga w infiltracji około 30 zagranicznych instytucji w ramach tajnych operacji zautomatyzowanych agentów systemu Claude Code.
Kiedy maszyna zaczyna projektować maszynę
Równolegle do kontraktów ze służbami, Anthropic opublikował dokument „When AI Builds Itself”. Wizja, którą tam kreślą, jest ponura. Firma przyznała, że Claude generuje już ponad 80% kodu trafiającego do jej systemów produkcyjnych. To nie jest już tylko asystent programisty, to postępująca automatyzacja własnej ewolucji kodu.
Kluczowym dowodem na to, że proces wymyka się spod kontroli, jest eksperyment z kwietnia. Agenty oparte na Claude otrzymały problem badawczy dotyczący bezpieczeństwa modeli. Ludzcy eksperci rozwiązali go jedynie w 23%, podczas gdy systemy AI osiągnęły skuteczność na poziomie 97%. To pierwszy udokumentowany przypadek, w którym maszyna wykazuje się „osądem badawczym”. Anthropic wprost ostrzega przed zjawiskiem, które nazywają loss of human control — momentem, w którym rola człowieka zostaje zredukowana do minimum, a błędy powielają się bez możliwości korekty przez następców.
Apel o rozejm w cieniu miliardów
Rozwiązaniem proponowanym przez firmę jest globalne, weryfikalne moratorium na rozwój najbardziej zaawansowanych systemów. Porównują sytuację do wyścigu zbrojeń z okresu zimnej wojny. Jednak krytycy widzą tu drugie dno. Postulaty o wstrzymaniu prac pojawiają się w przededniu giełdowego debiutu (IPO), który może wycenić Anthropic na ponad bilion dolarów.
Scenariusz przypomina rok 2023, gdy liderzy AI podpisywali listy o egzystencjalnym zagrożeniu, nie zwalniając tempa prac ani o godzinę. Anthropic deklaruje chęć zatrzymania badań, pod warunkiem, że zrobią to wszyscy inni. Trudno jednak wierzyć w szczerość tych apeli, gdy jednocześnie firma osadza swoich ludzi w NSA, aby wykuwać cyfrowy oręż o niespotykanej dotąd sile rażenia.
