Biznes

Tunezja nie doskakuje do progu AI. Bariery finansowe i brak ludzi mrożą ambitne plany

Tunezja, jeden z kluczowych graczy Maghrebu, zderza się ze ścianą cyfrowych ambicji. Choć 86 proc. lokalnych przedsiębiorstw deklaruje, że nowe technologie to paliwo dla innowacji, twarde dane sprowadzają ten optymizm na ziemię. Z badań przeprowadzonych przez tamtejszy Think Tank ITCEQ (Tunezyjski Instytut Konkurencyjności i Studiów Ilościowych) wynika, że zaledwie 7,8 proc. firm ma fundamenty organizacyjne pozwalające na uzyskanie realnej wartości z algorytmów.

Dlaczego to jest ważne teraz

W 2026 roku AI przestała być ciekawostką, a stała się twardą infrastrukturą. Podczas gdy Unia Europejska pompuje miliardy w programy takie jak GenAI4EU, kraje takie jak Tunezja ryzykują pogłębienie cyfrowej marginalizacji. Brak zdolności do absorpcji nowoczesnych narzędzi sprawia, że szumne zapowiedzi o dogonieniu Zachodu pozostają jedynie na papierze.

Problem ukryty w zdolnościach absorpcyjnych

Kluczem do zrozumienia tego zastoju jest zdolność absorpcyjna — pojęcie opisujące gotowość firmy do przyswajania i komercyjnego wykorzystywania zewnętrznej wiedzy. Analiza objęła ponad 1200 firm w procesie cyfryzacji. Wynik? Aż 40 proc. z nich ma „kruchy potencjał”. Ich codzienne rutyny są zbyt niespójne, by mogły udźwignąć wdrożenie AI. Aparna Chennapragada w Onex Group celnie punktuje to wyzwanie: „Nie rywalizujcie z AI, ale skupcie się na nauczeniu się, jak pracować obok niej”. Tunezyjskie firmy tymczasem wciąż walczą o to, by w ogóle zacząć współpracę.

Paradoks rzuca się w oczy: trzy czwarte przedsiębiorstw ma już strony internetowe i systemy ERP, ale brakuje mostu między posiadaniem oprogramowania a jego skutecznym użyciem. Co trzecia firma tkwi w pułapie „wysokiego potencjału i niskiej realizacji”. Potrafią kupić licencję, ale nie potrafią przełożyć jej na lepszy produkt czy większą sprawność.

Pieniądze i ludzie to największy hamulec

Problemy są dwa i oba uderzają w marzenia o tech-rewolucji. Po pierwsze, 71 proc. firm wskazuje na puste portfele — ograniczenia budżetowe to główny powód odkładania inwestycji w AI na święty nigdy. Po drugie, brakuje rąk do pracy. Aż 63 proc. menedżerów narzeka, że ich kadry nie mają kompetencji potrzebnych do obsługi tych systemów. Co zaskakuje, mimo istnienia rządowej kasy na badania i rozwój, sięga po nią symboliczne 11 proc. badanych podmiotów.

Trzy drogi do cyfrowej dojrzałości

ITCEQ rysuje przed biznesem trzy scenariusze. Skróty są zarezerwowane dla nielicznych, cyfrowych liderów. Dla większości badacze sugerują drogę hybrydową: cierpliwą cyfryzację procesów przy jednoczesnym, punktowym wdrażaniu AI tam, gdzie ludzie są na to gotowi. Bez naprawy podstawowych systemów informatycznych, które dziś są najsłabszym ogniwem, nawet najbardziej wyrafinowany kod nie przyniesie zysków. Jak zauważa jeden z ekspertów: „Maszynom zostawiamy realizację, sobie musimy zostawić nadawanie sensu”. W Tunezji ten sens dopiero próbuje się wyłonić z chaosu organizacyjnego.