Biznes

Miliardy w piach. Zjednoczone Emiraty Arabskie płacą frycowe za pośpiech w AI

Pieniądze nie kupują sprawności operacyjnej. Choć Zjednoczone Emiraty Arabskie od lat budują wizerunek cyfrowej mekki, najnowsze dane pokazują, że pod grubą warstwą złotych inwestycji kryją się zardzewiałe tryby. Firmy w regionie wpadły w pułapkę „cyfrowej fasady”, gdzie nowoczesne algorytmy próbują ożywić systemy pamiętające poprzednią dekadę.

Dlaczego to ważne teraz?

Najnowszy raport ServiceNow Enterprise AI Maturity Index 2026, oparty na badaniu 100 menedżerów z ZEA oraz 4500 liderów z 19 krajów, obnaża brutalną prawdę: sam kapitał nie wystarczy do przeprowadzenia transformacji. W świecie, gdzie globalny wyścig zbrojeń w AI przyspiesza, ZEA stają się poligonem doświadczalnym dla problemów, które za chwilę uderzą w każdą gospodarkę ignorującą fundamenty danych.

Fasada nowoczesności: miliardy kontra rzeczywistość

Zjednoczone Emiraty Arabskie zwiększyły nakłady na sztuczną inteligencję o 105 proc. rok do roku. To skok potężny, ale i zwodniczy. Jak zauważa ServiceNow w materiale dla serwisu Zawya: „Mimo wzrostu wydatków, organizacje w ZEA osiągnęły wynik dojrzałości AI na poziomie zaledwie 48 na 100 punktów”. Kapitał jest pompowany w systemy, których firmy nie potrafią w pełni wykorzystać, co skutkuje kosztowną stagnacją pod płaszczem innowacji.

Agentic AI w służbie wygody, a nie rewolucji

Obecnie 57 proc. tamtejszych organizacji deklaruje wdrożenie tzw. agentic AI, czyli systemów zdolnych do samodzielnego działania. Diabeł tkwi jednak w szczegółach: tylko 7 proc. firm faktycznie oddelegowało te narzędzia do obsługi w pełni autonomicznych procesów pracy. Zamiast przebudowywać modele biznesowe, AI służy tam jako drogi asystent do pisania maili i streszczania notatek. To optymalizacja chaosu zamiast jego eliminacji.

Bariery, których nie da się przeskoczyć portfelem

Największym hamulcem jest dług technologiczny. Zaledwie 14 proc. przedsiębiorstw zdecydowało się na radykalny krok i wymieniło przestarzałe systemy legacy na nowoczesne platformy. Reszta próbuje doklejać nowoczesne moduły do starych fundamentów. Efekt? 77 proc. menedżerów przyznaje wprost, że niska jakość danych i trudny dostęp do nich uniemożliwiają jakiekolwiek sensowne skalowanie projektów.

Ryzyko i brak nadzoru

Kwestia bezpieczeństwa wypada jeszcze gorzej. Choć rząd ZEA narzuca szybkie tempo regulacyjne, sektor prywatny nie nadąża z wewnętrzną kontrolą. Jedynie 16 proc. organizacji wdrożyło procesy audytu i zarządzania ryzykiem związanym z algorytmami. Bez tych ram, rosnące wydatki — które do 2027 roku pochłoną co piątego dolara z budżetów IT — mogą stać się źródłem wizerunkowych katastrof.

Lekcja z pustyni

Dane ServiceNow są bezlitosne: liderzy dojrzałości technologicznej wyciskają z inwestycji w AI średnio 160 proc. zwrotu (ROI). Zjednoczone Emiraty Arabskie pokazują jednak, że nawet nieograniczone zasoby finansowe nie zastąpią pracy u podstaw. Aby zamknąć lukę między obietnicą a realizacją, firmy muszą przestać kupować gotowe „pudełka” z AI, a zacząć porządkować własne bazy danych i integrować rozproszone systemy.