Biznes

Drenaż w Shenzhen: 66 miliardów dolarów kary za brak wizji AI

Rynek nie kupuje już samych obietnic. 66 miliardów dolarów kapitału wyparowało z wycen Alibaba Group Holding Ltd. oraz Tencent Holdings Ltd. w ciągu jednej doby, ponieważ liderzy chińskiego Big Techu nie potrafili odpowiedzieć na jedno, kluczowe pytanie: kiedy AI zacznie zarabiać?

Koniec miesiąca miodowego z agentami AI

Entuzjazm wokół platform typu OpenClaw – wiralowych asystentów, którzy mają zarządzać naszymi kalendarzami i skrzynkami odbiorczymi – zderzył się z twardą, korporacyjną rzeczywistością. Choć chińscy konsumenci rzucili się na nowe funkcjonalności po przerwie noworocznej, inwestorzy, którzy w ubiegłym tygodniu pompowali wyceny, właśnie pociągnęli za hamulec bezpieczeństwa.

Akcje Alibaba notowane w USA zaliczyły najgłębszy spadek od października. Tencent nie pozostał dłużny, odnotowując najgorszą sesję od niemal roku.

Puste obietnice kontra twarda waluta

Problem nie leży w samej technologii, ale w braku mapy drogowej do monetyzacji. Podczas gdy amerykańscy hiperskalerzy, jak Meta czy Amazon, pompują w infrastrukturę 650 miliardów dolarów, ich chińscy odpowiednicy muszą mierzyć się z drastycznym spadkiem marż i kryzysem konsumenckim w Państwie Środka.

  • Alibaba: Spadek zysku netto o 67% w ujęciu kwartalnym.
  • Tencent: Brak konkretnych celów inwestycyjnych mimo dominacji w ekosystemie WeChat.
  • Koszty: Miliardy juanów wydane na kupony rabatowe mające przyciągnąć użytkowników do aplikacji AI.

Wielki hazard Alibaby

Alibaba ucieka do przodu. Firma zadeklarowała, że w ciągu pięciu lat wygeneruje 100 miliardów dolarów przychodu z chmury i AI. Aby to osiągnąć, już teraz podniosła ceny usług cloud storage o 34% i wprowadziła płatną usługę Wukong dla klientów biznesowych.

To ryzykowna gra w momencie, gdy konkurencja na rynku e-commerce staje się kanibalistyczna.

Cień Morgan Stanley i Barclays

Analitycy są bezlitośni. Morgan Stanley obciął cenę docelową Tencent o 11%, przewidując, że gigantyczne nakłady na talenty i GPU zduszą wzrost zysków w 2026 roku. Z kolei Barclays ostrzega, że na dzisiejszym rynku nie ma miejsca na nic innego niż perfekcja.

Sama technologia to za mało. Dopóki AI nie przełoży się na realny wzrost konwersji transakcyjnej lub przychodów reklamowych, sektor będzie traktowany jak kosztowna zabawka, a nie motor napędowy nowej gospodarki.

Chiny zbudowały imponujące modele, ale zapomniały napisać do nich cennika, który zaakceptowałaby giełda.