Bez kategorii

Wojna cenowa gigantów AI: OpenAI i Anthropic wchodzą w fazę wyniszczania

Branża sztucznej inteligencji kończy z marzeniami o nieskończonej liczbie darmowych tokenów. Innowacja zaczyna ustępować miejsca agresywnej polityce cenowej, a OpenAI pod kierownictwem Sama Altmana przygotowuje się do bitwy na wyniszczenie. Jak donosi Wall Street Journal, „firma rozważa znaczące obniżki opłat za tokeny”, co jest bezpośrednim ciosem wymierzonym w coraz silniejszego Anthropica.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Rynek AI przesuwa się od prostych czatów w stronę autonomicznych agentów, które wykonują tysiące operacji w tle. W tym modelu każda zmiana w cenniku API decyduje o tym, czy wdrożenie technologii w firmie ma sens ekonomiczny, czy jest tylko paleniem gotówki inwestorów.

Koniec ery ryczałtu i prąd z gniazdka

Dotychczasowy model subskrypcyjny przestaje wystarczać. Bret Taylor zauważa przytomnie, że „w AI następuje przejście od abonamentów do rozliczeń za wynik”. To brutalna wiadomość dla deweloperów. OpenAI już teraz testuje nowe modele opłat: od 31 marca 2026 r. firma zaczęła rozliczać deweloperów za zużycie środowiska operacyjnego, doliczając 0,03 USD za każdy GB kontenera na każde 20 minut sesji. Zamiast stałej opłaty, AI staje się usługą rozliczaną jak prąd czy woda.

Przewaga technologiczna kontra chłodna kalkulacja

Anthropic, choć wyceniany na rynku wtórnym na rekordowy 1 bln USD, nie ma łatwego zadania. Ich flagowy model Claude Opus 4.6 kosztuje 5 USD za 1 mln tokenów wejściowych i aż 25 USD za wyjściowe. To stawki zaporowe dla wielu mniejszych graczy. Z kolei OpenAI próbuje łatać ucieczkę klientów planami takimi jak ten za 100 USD miesięcznie, który oferuje pięciokrotnie wyższe limity niż standardowa subskrypcja Plus. Więcej informacji o tych ruchach można znaleźć w analizach hAI Magazine oraz Business Insider.

Sytuację zaostrzają zbliżające się debiuty giełdowe. Podczas gdy Anthropic chce wejść na parkiet szybciej, OpenAI gra na czas, celując w 2027 rok. Obie firmy muszą teraz balansować między chęcią przejęcia udziałów w rynku a pogłębiającymi się stratami. Wojna cenowa może ten deficyt tylko pogłębić, stawiając pod znakiem zapytania długoterminową stabilność finansową liderów sektora, szczególnie gdy pod ogonem palą im tanie modele open source.