75 milionów dolarów na autonomię w pracy. Polski Viktor.com rzuca wyzwanie gigantom AI
Dwa miesiące wystarczyły, aby warszawski startup Viktor.com przeszedł drogę od publicznego debiutu do finansowej pierwszej ligi. Firma właśnie zamknęła rundę serii A o wartości 75 milionów dolarów, której przewodził gigant z Doliny Krzemowej – fundusz Accel. To nie jest kolejny generator obrazków czy prosty asystent do pisania maili. To próba zbudowania autonomicznego agenta, który faktycznie dowozi projekty.
Dlaczego to ważne właśnie teraz?
Rynek AI przechodzi drastyczną ewolucję – czas zachwytu nad chatbotami mija, a zaczyna się twarda walka o „cyfrowych pracowników”. Viktor.com wchodzi w ten segment w momencie, gdy unijny AI Act wymusza na firmach większą przejrzystość, a korporacje desperacko szukają realnych oszczędności, przesuwając budżety z przestarzałych systemów automatyzacji w stronę inteligentnych agentów. Sukces polskiego zespołu pokazuje, że środek ciężkości w tworzeniu agentycznego AI przesuwa się w stronę Europy Środkowej.
Pracownik zamiast asystenta
Kluczowym wyróżnikiem platformy stworzonej przez Fryderyka Wiatrowskiego i Petera Alberta jest zdolność do zachowania długofalowego kontekstu. Podczas gdy rynkowe standardy gubią wątek po kilku minutach rozmowy, Viktor potrafi operować na ogromnych zbiorach danych i utrzymywać ciągłość pracy przez całe tygodnie. System integruje się z ponad 3 tysiącami narzędzi i działa bezpośrednio w środowiskach Slack oraz Microsoft Teams.
„Viktor został zaprojektowany jako cyfrowy pracownik: taki, który prowadzi projekty, wykonuje powtarzalne zadania, buduje narzędzia i pomaga firmie działać szybciej” – wyjaśnia Fryderyk Wiatrowski, CEO spółki. Startup nie boi się odważnych deklaracji: celem jest osiągnięcie 100 mln dolarów ARR (rocznego powtarzalnego przychodu) do końca 2026 roku. Biorąc pod uwagę, że w zaledwie 10 tygodni od startu firma dobiła do poziomu 15 mln dolarów, te liczby przestają brzmieć jak czysta fantazja.
Doświadczenie z Big Techów i nowojorska ofensywa
Za projektem stoi zespół, który zjadł zęby na technologiach w Meta, Google, Amazonie i Tesli. To doświadczenie przyciągnęło nie tylko fundusze takie jak Bek Ventures, Kaya VC czy polskie Inovo VC, ale też aniołów biznesu: Stewarta Butterfielda i Cala Hendersona, twórców Slacka. Kapitał posłuży do rozbudowy warszawskiego centrum R&D oraz wsparcia nowego biura w Nowym Jorku. Viktor.com staje tym samym do bezpośredniej rywalizacji o amerykański rynek z najpotężniejszymi graczami sektora IT, którzy również widzą przyszłość w agentach AI zdolnych do samodzielnego myślenia.
