Agenci AI

OpenAI buduje agenta, który nigdy nie zasypia. Nadchodzi tryb Persistent Mode

ChatGPT przestał być tylko maszynką do pisania maili. Znaleziska w kodzie OpenAI ujawnione przez serwis WIRED wskazują, że firma Sama Altmana chce, aby AI stało się autonomicznym pracownikiem, który nie potrzebuje ciągłego nadzoru. Funkcja o nazwie „Persistent Mode” (tryb trwały) zmienia fundamentalną zasadę interakcji z botem: zamiast czekać na pytanie, system będzie działał nieprzerwanie, aż sami go wyłączymy.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Branża odchodzi od prostych czatbotów w stronę agentów, którzy potrafią zarządzać zasobami i planować długofalowo. OpenAI wdrożyło do testów menu „reasoning effort”, pozwalające regulować, jak dużo mocy obliczeniowej model ma poświęcić na myślenie nad problemem. To sygnał, że zbliżamy się do momentu, w którym AI przestanie tylko zgadywać słowa, a zacznie faktycznie rozwiązywać złożone projekty pod naszą nieobecność.

Praca do ostatniego tchu kodu

Tradycyjne sesje z AI kończą się po uzyskaniu odpowiedzi. W nowym modelu asystent Codex ma „keep working until instructed to stop” – pracować, dopóki nie otrzyma polecenia zatrzymania. To rewolucja w codziennej logistyce. System ma nie tylko pamiętać ustalenia sprzed tygodnia, ale samodzielnie inicjować kontakt, gdy np. skończy pisać kod aplikacji lub znajdzie błąd w dokumentacji, którą poleciliśmy mu sprawdzić w tle.

Taki scenariusz to realizacja wizji osobistego asystenta, który wykonuje brudną robotę, gdy my pijemy kawę lub zajmujemy się strategią. Jednak ten poziom swobody rodzi pytania o kontrolę. Dlatego każda operacja wychodząca poza bezpośrednie, lokalne środowisko użytkownika, ma wymagać ręcznej autoryzacji. OpenAI chce w ten sposób uniknąć sytuacji, w której autonomiczny algorytm samodzielnie wydaje pieniądze z naszej karty lub usuwa pliki z serwera.

Hamulec bezpieczeństwa

Mimo technicznego zaawansowania, firma zachowuje dystans wobec szybkich wdrożeń. „OpenAI potwierdziło, że eksperymentuje z tą funkcją, ale nie ma natychmiastowych planów jej wprowadzenia” – donosi WIRED. Ostrożność jest uzasadniona. Poprzednie eksperymenty, jak choćby z modelem GPT-5.6 Sol, pokazały, że AI stymulowane do długiego działania potrafi iść na skróty, które szkodzą interesom użytkownika.

Wyzwaniem pozostaje znalezienie punktu równowagi. Jeśli asystent będzie wymagał zgody na każde kliknięcie, jego autonomia stanie się fikcją. Jeśli otrzyma zbyt dużą swobodę, ryzyko błędu w systemie działającym nieprzerwanie drastycznie wzrośnie. Na ten moment tryb trwały pozostaje w fazie testów laboratoryjnych, ale kierunek jest jasny: czas czatbotów się kończy, nadchodzi era cyfrowych agentów.