Noscroll uwolni nas od toksycznego strumienia informacji? Czy AI zastąpi nawyk doomscrollingu?
Współczesna konsumpcja treści w mediach społecznościowych przypomina żywienie się w barach szybkiej obsługi – jest tanie, uzależniające i pozostawia po sobie fatalne samopoczucie. Nadav Hollander, znany wcześniej jako CTO giełdy NFT OpenSea, postanowił rozwiązać ten problem za pomocą sztucznej inteligencji. Jego startup Noscroll ma stać się filtrem oddzielającym wartościowe informacje od „brainrotu” i wszechobecnego ragebaitu, który dominuje na platformach takich jak X.
Delegowanie uwagi sztucznej inteligencji
Mechanizm działania Noscroll jest świadomie uproszczony dla użytkownika końcowego, choć pod maską kryje się złożona infrastruktura. Zamiast instalować kolejną aplikację, użytkownik komunikuje się z botem za pomocą wiadomości tekstowych (SMS lub Telegram). Po autoryzacji konta w serwisie X, sztuczna inteligencja analizuje polubienia, zakładki oraz listę obserwowanych profili, aby zrozumieć kontekst zainteresowań danej osoby. To jednak dopiero początek – system nie ogranicza się do jednego ekosystemu. Przeszukuje on biuletyny Substack, Reddit, Hacker News, a nawet specjalistyczne publikacje akademickie czy lokalne serwisy informacyjne.
Głównym zadaniem Noscroll jest skanowanie cyfrowego szumu w poszukiwaniu tak zwanego sygnału. Zamiast spędzać godziny na bezmyślnym przewijaniu ekranu, użytkownik otrzymuje skondensowane streszczenia najważniejszych wydarzeń w wybranej przez siebie częstotliwości – od cotygodniowych raportów po natychmiastowe alerty o kluczowych newsach.
Koniec z kulturą oburzenia
Inspiracją dla Hollandera były jego własne doświadczenia. Po opuszczeniu OpenSea zauważył, że spędza na platformie X zbyt dużo czasu, co negatywnie wpływało na jego komfort psychiczny. „X oferuje najlepsze informacje w internecie przy jednoczesnych najgorszych mechanizmach motywacyjnych i toksycznej kulturze” – przyznaje twórca. Noscroll ma wyciągać to, co merytoryczne, zostawiając za drzwiami algorytmicznie stymulowaną złość i polaryzację.
Personalizacja bota odbywa się poprzez naturalną rozmowę. Możemy poinstruować go, by śledził wyłącznie nowinki dotyczące lokalnego rynku nieruchomości w Kioto, premiery niszowych seriali anime czy profesjonalne doniesienia z branży AI. Co istotne, narzędzie nie jest tylko pasywnym czytnikiem. Z agentem można prowadzić dialog, zadawać pytania uzupełniające do podesłanych linków lub włączyć go do czatów grupowych, czyniąc z niego cyfrowego researchera dla całego zespołu.
Model biznesowy i niszowe zastosowania
Choć korzenie projektu sięgają świata technologii i kryptowalut – Hollander rozwija go wspólnie z deweloperem znanym jako @z0age – Noscroll znajduje uznanie w zaskakująco szerokich kręgach. Korzystają z niego dziennikarze śledzący lokalną politykę oraz profesjonaliści, dla których bycie na bieżąco jest wymogiem zawodowym, a nie rozrywką.
Usługa jest płatna i kosztuje 9,99 USD miesięcznie, co może wydawać się barierą dla przeciętnego internauty. Jednak Hollander celuje w grupę osób, dla których czas i higiena psychiczna mają wymierną cenę. System uczy się preferencji użytkownika wraz z każdą interakcją, obiecując coraz bardziej trafną selekcję materiałów. W dobie informacyjnej intoksykacji, zlecanie doomscrollingu maszynie może stać się nie tyle luksusem, co koniecznością dla zachowania cyfrowej równowagi.
