Google i Meta w pogoni za agentami AI. Czas eksperymentów dobiega końca
Krajobraz sztucznej inteligencji przechodzi gwałtowną transformację – od czatbotów odpowiadających na pytania do autonomicznych agentów zdolnych do samodzielnego działania w sieci. Google i Meta, mimo ogromnych nakładów finansowych, znalazły się w nietypowej dla siebie roli goniących. Presja ze strony duopolu Anthropic-OpenAI zmusiła technologicznych gigantów do zrewidowania dotychczasowych strategii i postawienia wszystkiego na jedną kartę: osobistych asystentów zintegrowanych z ekosystemami, z których miliardy ludzi korzystają na co dzień.
Remy: odpowiedź Google na OpenClaw
Google intensywnie testuje wewnątrz swoich struktur projekt o kryptonimie „Remy”. To nie jest kolejny prosty interfejs konwersacyjny, lecz próba stworzenia całodobowego asystenta, który „żyje” wewnątrz aplikacji Gemini. Remy ma za zadanie monitorować aktywność użytkownika, uczyć się jego preferencji i proaktywnie zarządzać zadaniami w pracy czy szkole bez konieczności ciągłego wydawania poleceń krok po kroku.
Determinację koncernu najlepiej obrazuje los projektu Mariner. Ten eksperymentalny agent przeglądarkowy został oficjalnie wygaszony w maju 2026 roku, a jego zasoby i inżynierowie zostali oddelegowani do budowy narzędzi bezpośrednio konkurujących z frameworkiem OpenClaw. Google nie może sobie pozwolić na dłuższą zwłokę – rynek oczekuje konkretów, które prawdopodobnie zostaną zaprezentowane podczas nadchodzącej konferencji I/O.
Strategia Mety: zakupy i symulacje
Mark Zuckerberg, dysponujący budżetem na infrastrukturę AI sięgającym 145 miliardów dolarów, stawia na dwutorowe podejście. Pierwszym filarem jest „Hatch” – agent ogólnego przeznaczenia szkolony w specyficznych, odizolowanych środowiskach imitujących popularne serwisy takie jak DoorDash czy Reddit. Co ciekawe, Meta w procesie deweloperskim korzysta obecnie z modeli Claude od Anthropic, choć docelowo Hatch ma operować na autorskim rozwiązaniu Muse Spark.
Drugim elementem tej układanki jest komercjalizacja Instagrama. Nowy agent zakupowy ma sprawić, że proces od odkrycia produktu w Reels po finalizację transakcji odbędzie się wewnątrz jednej aplikacji. To bezpośrednie uderzenie w model TikTok Shop i próba monetyzacji inwestycji w AI poprzez bezpośrednie wsparcie e-commerce.
Krytyczne bariery i liderzy peletonu
Mimo optymistycznych zapowiedzi, droga Mety do celu jest wyboista. Firma ucierpiała z powodu fiaska przejęcia twórcy OpenClaw, Petera Steinberga (który wybrał OpenAI), oraz przymusowej operacji wycofania się z akwizycji chińskiego startupu Manus po interwencji tamtejszych regulatorów. Te potknięcia sprawiają, że Hatch jawi się raczej jako plan ratunkowy niż precyzyjnie zaplanowana ofensywa.
W cieniu tych przetasowań Anthropic i OpenAI umacniają swoją dominację. Dzięki gotowym produktom, takim jak Claude Code czy nadchodząca „super-aplikacja” OpenAI, obecni liderzy wyznaczają standardy, do których Google i Meta dopiero próbują aspirować. Era prostych asystentów w przeglądarkach kończy się – przyszłość należy do inteligentnych agentów głęboko zaszytych w kalendarzach, poczcie i platformach zakupowych.
