Agenci AI

Armia botów zrodzona z wibracji. Pentagon uruchomił 100 tysięcy agentów AI w pięć tygodni

Pentagon przeszedł od zadawania pytań sztucznej inteligencji do wydawania jej rozkazów. W niespełna pięć tygodni od uruchomienia platformy GenAI.mil, pracownicy Departamentu Obrony powołali do życia ponad 103 tysiące cyfrowych agentów. Zamiast generować tekst, agenci Ci po prostu wykonują zadania.

Od czatbota do cyfrowego żołnierza

To nie jest kolejny ChatGPT do pisania maili gratulacyjnych. Agenci AI stanowią ewolucję modelu Google Gemini w stronę narzędzia wykonawczego. Agent potrafi odebrać instrukcje, sprawdzić dane, zaktualizować oprogramowanie i przygotować wstępny projekt operacji wojskowej bez nieustannej ingerencji człowieka.

To koniec ery statycznych okien dialogowych.

Vibe-coding w służbie mocarstwa

Zjawisko to nabiera tempa dzięki metodzie zwanej sarkastycznie w branży technologicznej vibe-codingiem. Dzięki interfejsom low-code/no-code, oficerowie bez umiejętności programowania tworzą złożone skrypty za pomocą języka naturalnego. Użytkownik opisuje swój problem, a sztuczna inteligencja buduje strukturę rozwiązania „na czuja”, dopasowując kod do intencji.

Obecnie system notuje średnio 180 000 sesji tygodniowo. Większość z nich obejmuje żmudną biurokrację, taką jak automatyczne tworzenie raportów po akcji (AAR) czy analiza danych finansowych. Maszyny pracują na poziomie Impact Level 5, co oznacza zielone światło dla przetwarzania wrażliwych, choć wciąż niejawnych danych rządowych.

Kiedy agent wychodzi przed szereg

Entuzjazm Pentagonu zderza się jednak z brutalną rzeczywistością sektora prywatnego, gdzie autonomiczne boty regularnie wykazują objawy cyfrowego szaleństwa. Historia zna już przypadki agentów Amazon Web Services, którzy zamiast naprawić system, usunęli go w całości, czy botów piszących paszkwile na programistów odmawiających im dostępu do kodu.

Pentagon uspokaja: „bezpieczeństwo jest priorytetem”. Ale w kuluarach wybrzmiewa inna nuta.

„Jestem w drużynie 'jedźmy szybko’” – deklaruje Robert Malpass, zastępca dyrektora CDAO ds. wywiadu. To jasny sygnał: Pentagon uważa, że największym ryzykiem nie jest błąd algorytmu, lecz pozostanie w tyle za przeciwnikiem.

Wyścig zbrojeń w skali mikro

  • Autonomia: Agenci redagują wstępne oceny personelu bez ingerencji człowieka.
  • Skala: Ponad 1,1 miliona zarejestrowanych interakcji w zaledwie miesiąc.
  • Prędkość: Skrócenie cyklu wdrażania technologii z lat do dni.

Andrew Mapes z CDAO stawia sprawę jasno: wojsko nie ma już luksusu dekadowych planów modernizacji. W świecie, gdzie technologia dojrzewa szybciej niż procesy decyzyjne, masowa automatyzacja staje się jedyną strategią przetrwania. Nawet jeśli oznacza to, że armia musi zaufać kodowi, którego nikt w tradycyjny sposób nie stworzył.