Agentyczna rewolucja poza kontrolą: region MEA liderem wzrostu i ryzyka
Zarządy firm w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki (MEA) nie chcą czekać na wyścig zbrojeń w dziedzinie AI – chcą go wygrać za wszelką cenę. Najnowsze dane IBM pokazują, że 65 proc. menedżerów C-level w tym regionie wywiera bezpośrednią presję na wdrażanie generatywnej sztucznej inteligencji. To wynik wyższy niż średnia globalna, ale za tym tempem nie nadąża ani infrastruktura technologiczna, ani protokoły bezpieczeństwa.
Dlaczego to ważne właśnie teraz? Region MEA stał się poligonem doświadczalnym dla agentów AI, czyli systemów podejmujących samodzielne decyzje. Raport IBM 2026 Tech Leader Study wskazuje na paradoks: choć region ten zmierza w stronę 87-procentowego skoku we wdrażaniu agentów, zaufanie do infrastruktury cyfrowej drastycznie spadło – z 82 proc. w 2023 roku do zaledwie 64 proc. obecnie. Firmy chcą skalować technologię, której nie są w stanie w pełni kontrolować.
Ambicje zarządów kontra rzeczywistość IT
Mimo ogromnego parcia na sukces, tylko 11 proc. kadry zarządzającej czuje się gotowych na skalę nadchodzącego wdrożenia autonomicznych agentów. Problem pogłębia fakt, że dwie trzecie dyrektorów ds. technologii (CIO/CTO) ponosi odpowiedzialność za systemy, nad którymi tracą kontrolę. Jednostki biznesowe wdrażają rozwiązania na własną rękę, pomijając działy IT. Sytuację utrudnia też niska gotowość na ryzyko – tylko 54 proc. liderów w regionie uważa, że ich organizacje potrafią udźwignąć błędy nowych algorytmów. Jak zauważają eksperci podczas IBM Regional Event: „Decyzje dotyczące infrastruktury i platform nie są już tylko decyzjami IT”.
Cena braku nadzoru
Dane nie pozostawiają złudzeń co do ryzyka operacyjnego. Organizacje objęte badaniem odnotowały średnio 54 incydenty związane z działaniem agentów AI tylko w ubiegłym roku. Blisko jedna piąta tych zdarzeń miała status krytyczny, prowadząc do wycieków danych lub kaskadowych awarii. Brak wbudowanych mechanizmów kontrolnych staje się kosztownym obciążeniem. 48 proc. prezesów w regionie MEA wprost przyznaje, że prywatność danych to główna bariera, której nie potrafią przeskoczyć bez gruntownej modernizacji architektury danych.
Architektura jako przewaga konkurencyjna
W obliczu chaosu wyłania się grupa liderów, którzy przekuli ład technologiczny w zysk. Przedsiębiorstwa, które zaimplementowały kontrolę bezpośrednio w architekturę systemów, wdrażają szesnastokrotnie więcej agentów przy czterokrotnie niższych nakładach. Ich marże operacyjne są o 18 proc. wyższe niż u konkurencji polegającej na tradycyjnym nadzorze. IBM podkreśla brutalną prawdę: AI przesunęła się z fazy eksperymentów do statusu technologii niezbędnej, definiując na nowo role w firmie i oczekiwania klientów.
Kluczem do przetrwania w regionie MEA okazuje się porzucenie sztywnych struktur. W świecie, gdzie decyzje zapadają w milisekundach, stare modele zarządzania oparte na wieloletnich cyklach inwestycyjnych nie mają sensu. Przyszłość zależy od tego, czy liderzy zdołają wypracować rygorystyczną dyscyplinę portfelową, zanim fala autonomicznej AI całkowicie wymknie się spod kontroli.
