Cyberbezpieczeństwo

OSS Scanner od Anthropic po 11 dniach: 880 groźnych znalezisk i raporty bez udziału człowieka

Anthropic ujawniło pierwsze liczby dotyczące OSS Scannera, uruchomionego 8 października bezpłatnego narzędzia, które przy użyciu najmocniejszych modeli firmy, w tym Claude Mythos, szuka podatności w zgłoszonych projektach open source. Jak opisuje Marktechpost, po 11 dniach skaner zgłosił 77 znalezisk krytycznych i 803 o wysokiej wadze. Jest jedno zastrzeżenie: to oceny samych modeli, a raporty trafiają do maintainerów bez przeglądu przez człowieka.

O starcie programu pisaliśmy 9 października. Teraz widać, jak działa w praktyce. Do 19 października przyjęto 114 projektów z około 650 zgłoszeń. Nie wszystkie zostały jeszcze przeskanowane.

Jak to działa

OSS Scanner jest bezpłatny dla zakwalifikowanych projektów open source i działa na infrastrukturze Anthropic. Maintainer zgłasza projekt pull requestem do repozytorium anthropics/oss-scanner. Wymagane są adres repozytorium, kontakt oraz ścieżka do Dockerfile’a. Projekt jest budowany z dostępem do sieci, a sam audyt odbywa się w odizolowanej maszynie wirtualnej bez internetu. Agenci weryfikują znalezione błędy, robią analizę przyczyny źródłowej i proponują łatki.

Raport zawiera samodzielny reproducer i opis błędu. Jeśli się da, wskazuje też commit, który błąd wprowadził (bisekcja), a czasem dołącza kandydacką łatkę. Opcjonalny plik threat_model.md pozwala określić, jakie dane wejściowe są wrogie, które fragmenty kodu pomijać i jak oceniać wagę błędów. Bez niego skaner zgaduje.

Anthropic zaznacza, że wyniki są w całości wygenerowane przez modele, bez ludzkiej weryfikacji ani triage (komunikat firmy). Według opisu na stronie programu 90-dniowy termin ujawnienia nie obejmuje niezweryfikowanych znalezisk. Zegar zaczyna biec dopiero, gdy Anthropic później potwierdzi błąd w ramach skoordynowanego ujawniania podatności.

Dokładność: dane Anthropic i maintainerów

Pentesterzy Anthropic sprawdzili 97 zgłoszeń krytycznych i wysokich z 48 projektów. Wyniki:

  • 85 (88%) spełniło kryteria firmowego procesu ujawniania podatności;
  • 11 było prawdziwych, ale dublowało znane problemy lub inne wyniki skanowania;
  • 1 okazało się nieprawidłowe.

To jednak audyt własny. Z zewnątrz potwierdzają go częściowo maintainerzy. wolfSSL dostał 74 raporty, z czego poprawnych było 72, a pięć skończyło się CVE. curl załatał CVE-2026-92392, błąd use-after-free przy uploadzie przez HTTP/2 o wysokiej wadze. Dotyczy wersji od 8.12.0 do 8.22.0, a poprawka weszła w wydaniu 8.23.0 z 14 października, zgodnie z advisory projektu. Red Hat opublikował własny wpis o tej podatności.

Marktechpost wskazuje też słabsze strony. Część maintainerów zgłasza zawyżoną wagę błędów, a skoro jedenaście z 97 zgłoszeń to duplikaty, część pracy wciąż spada na odbiorców raportów.

Skąd ten model

Według komunikatu Anthropic program wyrósł z doświadczeń firmy z Project Glasswing i wzorowany jest na OSS-Fuzz od Google, z tą różnicą, że fuzzery zastąpiły modele językowe. Według źródła w ciągu sześciu miesięcy modele firmy wskazały ponad 29 tys. kandydatów na podatności. Ludzie przejrzeli około 6 tys. z nich. Blisko 5 tys. dalszych raportów poszło wprost do maintainerów, którzy prosili o wszystko, także o niezwalidowane wyniki. OSS Scanner formalizuje tę praktykę jako program, do którego można się zapisać.

Anthropic łączy moment startu z postępem w benchmarkach: na CyberGym modele przeszły od wykrywania poniżej 20% podatności do ponad 85%. Panel ujawnień firmy pokazuje 6157 ujawnionych podatności w 591 projektach (stan na 2 października), z czego 516 jest już załatanych. Przy takiej różnicy między liczbą zgłoszeń a poprawek wąskim gardłem rzeczywiście wydają się ludzie po stronie projektów. OSS Scanner przyspiesza dostarczanie znalezisk, ale nie rozwiązuje ich weryfikacji i naprawy.