Bez kategorii

TRANSCOM losuje trasy dostaw, by zmylić sztuczną inteligencję przeciwnika

Wojskowa logistyka przestaje polegać na przewidywalnych harmonogramach. Dowództwo Transportu USA (TRANSCOM) rozwija systemy, które celowo losują trasy i terminy dostaw, żeby uniemożliwić przeciwnikowi przewidzenie ruchów transportów.

Szef TRANSCOM, generał Randall Reed, mówił we wtorek na konferencji DefenseTalks, że klasyczne oprogramowanie logistyczne – projektowane pod sztywne harmonogramy i stałe okna dostaw – w warunkach bojowych staje się obciążeniem. Przewidywalność, na której zbudowano cywilne łańcuchy dostaw, pozwala wrogim systemom sztucznej inteligencji namierzać transporty i zakłócać ich działanie.

„Przeciwnik może i będzie zwalczał naszą logistykę w każdym punkcie łańcucha – wojskowym, rządowym i zewnętrznym. I to właśnie tu sztuczna inteligencja przeciwnika może działać jak bariera. Mnoży zakłócenia” – powiedział Reed.

Reed zwrócił uwagę, że zagrożenie nie ogranicza się do fizycznego namierzania konwojów. Wroga AI potrafi generować przekonująco wyglądające, ale fałszywe analizy i prognozy, które mogą skłonić logistyków do „katastrofalnych decyzji opartych na halucynacyjnej inteligencji”. To AI jako narzędzie decepcji wymierzone w proces decyzyjny, nie tylko w sam konwój.

Rozwiązaniem ma być tzw. randomizowana logistyka push. Systemy automatycznie modyfikują trasy i częstotliwość dostaw, zamiast trzymać się sztywnych planów. Algorytmy przewidują zapotrzebowanie, zanim jednostki w terenie zdążą je zgłosić, a autonomiczne oprogramowanie na bieżąco przelicza trasy po awariach sieci i przerwach w łączności.

„Przy ciągłych zasadzkach i degradacji łączności AI pozwala nam losować trasy, używać autonomii do zmniejszenia przeciążenia poznawczego ludzi i przewidywać operacyjne tarcia, zanim wystąpią” – tłumaczył Reed.

Przed skalowaniem tych rozwiązań stoją jednak konkretne problemy. Generał wymienił trzy: niedobór rzeczywistych danych treningowych, wadliwe syntetyczne zbiory danych oraz ogromne zapotrzebowanie na moc obliczeniową – od krajowych centrów produkcyjnych po odległe jednostki w terenie.

„Wciąż mierzymy się z niedoborem danych, wadliwymi danymi syntetycznymi i potrzebą ogromnej mocy obliczeniowej rozciągniętej od fabryki do okopu” – powiedział Reed.

TRANSCOM pracuje więc nad bezpieczną, wiarygodną warstwą danych – architekturą, która ma dostarczać algorytmom czyste, zweryfikowane informacje, odfiltrowując zanieczyszczone wpisy i chroniąc procesy decyzyjne przed manipulacją. Dopiero na tak przygotowanej bazie systemy mają działać niezawodnie w warunkach bojowych.

Reed, opisując cel, posłużył się charakterystycznym przykładem: „Pod ostrzałem to my mamy dostarczać szybciej niż przeciwnik – amunicję, baterie, środki medyczne, a nawet Cheetosy”.