Masowa produkcja pozwów przez AI zatyka brytyjskie sądy pracy. Czekanie na wyrok potrwa lata
Brytyjski system sądownictwa pracy znalazł się w stanie oblężenia. Głównym winowajcą nie są jednak wyłącznie zmiany w prawie, lecz powszechny dostęp do dużych modeli językowych. Z notatki służbowej prezesów trybunałów, Barry’ego Clarke’a i Susan Walker, wyłania się obraz instytucjonalnego paraliżu: liczba wniosków o zabezpieczenie roszczeń wzrosła stukrotnie, a ogólna liczba spraw o 39 procent w skali roku.
Dlaczego to ważne teraz
Kryzys w brytyjskich trybunałach osiągnął punkt krytyczny, ponieważ nakłada się na siebie kilka zjawisk: nowa legislacja rozszerzająca prawa pracowników oraz technologia, która pozwala na masowe składanie skomplikowanych pism bez udziału prawników. Efektem jest gigantyczny zator — zaległość spraw w Anglii i Walii sięgnęła blisko 72 tysięcy, co oznacza wzrost o prawie 26 tysięcy w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.
Hala produkcyjna cyfrowych pozwów
Pracownicy, zamiast płacić za profesjonalną poradę, delegują pisanie pism procesowych algorytmom takim jak ChatGPT czy Grok. Skutkiem jest zalew dokumentacji, która objętościowo przygniata urzędników, ale merytorycznie często stanowi jedynie zbiór halucynacji AI. Glynn, cytowany przez BBC, zauważa drastyczną zmianę: „Roszczenia, które kiedyś miały jedną lub dwie strony długości, teraz mają od 30 do 40 stron”.
Sędziowie toną w pismach, w których sztuczna inteligencja z dużą pewnością siebie zmyśla przepisy. To klasyczny przykład „tragedii wspólnego pastwiska” — darmowe narzędzie pozwala każdemu złożyć rozwlekły pozew, co w efekcie odbiera szansę na szybką sprawiedliwość tym, którzy faktycznie jej potrzebują.
Legislacja dolewa oliwy do ognia
Sytuację zaostrza Employment Rights Act. Ustawa wprowadza około 25 nowych podstaw do wysuwania roszczeń i znosi limity odszkodowań. W połączeniu z „demokratyzacją” pisania pozwów przez AI tworzy to mieszankę, z którą system nie potrafi sobie poradzić. W drugim kwartale 2025 roku sądy zdołały rozstrzygnąć zaledwie 45 procent napływających spraw. Skutki są opłakane: w sprawach dotyczących nieuzasadnionego zwolnienia czas oczekiwania na rozprawę może wynosić obecnie nawet 5 lat.
Globalny problem, lokalne rozwiązania
Wielka Brytania nie jest w tym osamotniona. Amerykańscy sędziowie federalni wprost mówią o „egzystencjalnym zagrożeniu” dla porządku prawnego. Jednak dane z Pakistanu dają pewną nadzieję — sugerują, że AI w rękach sędziów, a nie tylko skarżących, może radykalnie przyspieszyć rozpatrywanie dokumentów. Kluczem nie jest walka z technologią, a wyrównanie szans w cyfrowym wyścigu zbrojeń między obywatelem a aparatem państwa.
