Koniec kryptowalutowych mrzonek Eliza Labs. Shaw Walters stawia na kod, nie na tokeny
Kapitalizacja na poziomie 2,4 miliarda dolarów nie wystarczyła, by uratować projekt, który miał połączyć sztuczną inteligencję z handlem na blockchainie. Shaw Walters, mózg operacji stojącej za Eliza Labs, właśnie zgasił światło w kryptowalutowej części swojego biznesu. Po miesiącach prawnych przepychanek i oskarżeń o manipulacje rynkowe, ogłosił zamknięcie fundacji i całkowite odcięcie się od cyfrowych aktywów.
Dlaczego to ważne właśnie teraz? Upadek Elizy to sygnał ostrzegawczy dla całego sektora agentów AI. Projekt, który wystartował w październiku 2024 roku jako ai16z na sieci Solana, pokazał, że bez jasnych ram prawnych nawet najbardziej ambitne DAO może zostać zmiecione z rynku przez jeden pozew zbiorowy. Według danych rynkowych, projekt w szczytowym momencie był wyceniany na miliardy, by ostatecznie stać się symbolem spekulacyjnej porażki.
Prawny nokaut i zmiana paradygmatu
Pozew złożony przez kancelarię Burwick Law uderzył w same fundamenty Eliza Labs. Zarzuty dotyczyły nie tylko nieuczciwych praktyk rynkowych i wprowadzającego w błąd marketingu, ale także drastycznego rozwodnienia wartości tokenów. Podaż wzrosła w pewnym momencie z 1,1 miliarda do aż 11 miliardów jednostek, co rozwścieczyło inwestorów. Choć Walters nazywa roszczenia „niedorzecznymi”, przyznał, że fundacja nie miała środków na dalszą batalię sądową w USA.
„The token is dead. Completely” – stwierdził Walters w rozmowie z mediami, odcinając się od kultury spekulacyjnej. Twórca zadeklarował, że od teraz Eliza odcina się od świata kryptowalut, a on sam nie posiada już żadnych cyfrowych aktywów powiązanych z przedsięwzięciem. To radykalny zwrot dla platformy, która jeszcze niedawno aspirowała do miana rewolucji na styku AI i zdecentralizowanych finansów.
Nowy rozdział: ElizaOS jako czysty open-source
Mimo finansowego i wizerunkowego trzęsienia ziemi, technologia stojąca za projektem ma przetrwać. Walters zapowiada, że skupi się wyłącznie na rozwoju ElizaOS – otwartoźródłowego frameworku dla agentów AI. Nowy kierunek ma być wolny od finansowych instrumentów, które stały się zarzewiem konfliktu z regulatorem i społecznością.
Wizja Waltersa pozostaje niezmienna w warstwie technologicznej: dążenie do świata, w którym użytkownicy posiadają własne dane i mają demokratyczny dostęp do inteligencji bez ukrytych opłat. Jednak realizacja tego celu odbędzie się już bez wsparcia kapitału spekulacyjnego. „Zaczynam od nowa, ponieważ posiadam prawa do własności intelektualnej” – zadeklarował założyciel w wywiadzie dla The Block. Podsumował twardo: „Nigdy więcej nie pozwolę, by jakikolwiek token zbliżył się do Elizy”.
