PLLuM wchodzi do urzędów. Polski model językowy obsłużył już ponad milion wiadomości
Kiedy polski rząd ogłaszał prace nad własnym modelem językowym, branża patrzyła na to z lekkim niedowierzaniem. Trudno konkurować z miliardami dolarów płynącymi z Doliny Krzemowej. Jednak najnowsze dane z Ministerstwa Cyfryzacji i NASK pokazują, że polski projekt znalazł swoją niszę. Użytkownicy mObywatela wysłali do asystenta opartego na PLLuM ponad 1,17 mln wiadomości, co dowodzi, że zapotrzebowanie na lokalne, bezpieczne rozwiązania AI jest ogromne.
To wdrożenie jest kluczowe, ponieważ pokazuje przejście od etapu demonstracyjnego do realnej pracy w strukturach państwa. Jak informują twórcy, asystent w mObywatelu został oficjalnie uruchomiony 31 grudnia 2025 roku i od tego czasu stał się poligonem doświadczalnym dla technologii, która ma odciążyć urzędników w powtarzalnych zadaniach. „Do tej pory użytkownicy wysłali mu ponad 1 mln 170 tys. wiadomości i przeprowadzili przeszło 730 tys. konwersacji” – wyliczają autorzy projektu, wskazując na skalę operacji.
Sztuczna inteligencja w służbie urzędnika
Obecnie model wychodzi poza rolę wirtualnego asystenta obywatela i wkracza w progi najważniejszych instytucji w państwie. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Senat oraz Prokuratoria Generalna testują funkcje, które mają zmienić pracę administracji centralnej. Mowa tu przede wszystkim o asystencie prawnym, generatorze odpowiedzi na zapytania obywateli oraz systemie automatycznej anonimizacji dokumentów. Resort cyfryzacji zapowiada, że pierwsze z tych narzędzi trafią do użytku urzędników jeszcze przed końcem bieżącego roku.
Co istotne, polska strategia różni się od podejścia komercyjnego. Model PLLuM został udostępniony bezpłatnie na platformie Hugging Face, co czyni Polskę pionierem w zakresie transparentności technologicznej. Dzięki otwartej formule z modelu korzystają już samorządy w Gdyni, Poznaniu czy Łodzi, optymalizując przeszukiwanie Biuletynów Informacji Publicznej i wspierając pracowników infolinii.
Od tekstu do obrazu: nadchodzi model wizyjny
Ambicyjne plany NASK nie kończą się na przetwarzaniu tekstu. Eksperci zidentyfikowali istotną lukę w globalnych rozwiązaniach: brak zrozumienia lokalnego kontekstu kulturowego i realiów wizualnych Polski. Aby temu zaradzić, trwają prace nad wariantem wizyjnym modelu. Zespół zgromadził już 30 milionów zdjęć treningowych oraz stworzył PoVisLE – specjalistyczny zbiór testowy do oceny interpretacji obrazów osadzonych w polskim kodzie kulturowym.
Rozszerzenie PLLuM o „zmysł wzroku” otworzy nowe możliwości. W niedalekiej przyszłości system będzie w stanie analizować skany skomplikowanych dokumentów, identyfikować ich treść na podstawie zdjęć i odpowiadać na pytania dotyczące materiałów graficznych. To szansa na cyfryzację procedur, które do tej pory wymagały ręcznego sprawdzania papierowych załączników. Więcej szczegółów o rozwoju projektu można znaleźć w serwisie CyberDefence24.
Bezpieczeństwo i odpowiedzialność
Mimo automatyzacji, przedstawiciele rządu podkreślają priorytet kontroli. Wdrażany w administracji generator pism ma być jedynie wsparciem. Za każdy dokument wygenerowany przy pomocy AI ostateczną odpowiedzialność ponosi podpisujący się pod nim urzędnik. To podejście „human-in-the-loop” ma gwarantować, że technologia pozostanie narzędziem, a nie zastępstwem dla ludzkiego osądu, co w kontekście prawnym pozostaje kwestią nadrzędną.
