Chińska policja zbroi się w algorytmy. AI namierzy pranie pieniędzy w sieciach kryptowalut
Chińscy śledczy nie zamierzają dłużej czekać, aż przestępcy sami popełnią błąd w cyfrowym świecie. Naukowcy z Chińskiego Uniwersytetu Bezpieczeństwa Publicznego, podlegającego bezpośrednio ministerstwu spraw wewnętrznych, opracowali algorytm, który przeczesuje blockchain z chirurgiczną precyzją. Wyniki są uderzające: system wykrywa nielegalne transakcje kryptowalutowe z niemal 90-procentową skutecznością.
To wdrożenie to nie tylko pokaz technicznej siły, ale przede wszystkim reakcja na gwałtowną cyfryzację szarej strefy. Według danych opublikowanych przez South China Morning Post oraz doniesień o sukcesach tamtejszego ministerstwa bezpieczeństwa, służby rozbiły już ponad 170 grup przestępczych zajmujących się praniem brudnych pieniędzy. Nowe narzędzie ma być ostatecznym argumentem w walce z procederem, w którym prowizje za „wypranie” kapitału oscylują w granicach od 1,5 do 5 procent.
Precyzja zamiast błądzenia po omacku
Badania opisane w periodyku „Journal of Intelligence” wskazują, że nowa rama technologiczna pozwala na identyfikację wzorców, które dla ludzkiego oka są niewidoczne. Dr Sun Jingchao, ekspert od cyberbezpieczeństwa i współautor projektu, przekonuje, że rozwiązanie jest „precyzyjne, uniwersalne i interpretowalne”. To ostatnie słowo ma kluczowe znaczenie dla policji. W przeciwieństwie do czarnych skrzynek wielu komercyjnych systemów AI, model Sun Jingchao oferuje ścieżkę dowodową, która tłumaczy, dlaczego konkretna operacja została uznana za podejrzaną. Zdaniem badacza to „innowacyjna ścieżka technologiczna dla organów regulacyjnych w zwalczaniu przestępstw gospodarczych”.
Koniec bezpiecznej przystani
Choć kryptowaluty obiecywały anonimowość, chiński aparat bezpieczeństwa coraz sprawniej tę barierę kruszy. Skala operacji jest ogromna – tylko w 2023 roku Najwyższa Prokuratura Ludowa postawiła akty oskarżenia przeciwko ponad 3,2 tys. osobom za pranie pieniędzy przy użyciu kryptoaktywów. Wcześniejsze akcje skutkowały zatrzymaniem 1,1 tys. podejrzanych, o czym donosiły m.in. źródła branżowe.
Pekin nie kryje, że traktuje wirtualne waluty jako główne narzędzie podziemnej bankowości. Wdrożenie algorytmu o tak wysokiej skuteczności sugeruje, że era niekontrolowanego przepływu środków w sieciach blockchain dobiega końca. O ile badacze świętują sukces inżynieryjny, o tyle obserwatorzy praw człowieka widzą w tym kolejny element totalnej inwigilacji finansowej. Jedno jest pewne: w starciu z AI, tradycyjne metody maskowania transakcji przestają wystarczać.
