Kto podburza przeciwko centrom danych AI? Chiny sięgają po ChatGPT
Zamiast włamywać się do serwerowni, lepiej sprawić, by nigdy nie powstały. OpenAI ujawniło właśnie, że chińskie grupy wpływu wykorzystały ChatGPT do torpedowania budowy amerykańskiej infrastruktury AI. Operacja uderzyła w czuły punkt: strach lokalnych społeczności przed drożejącą energią. To już nie jest tylko cyfrowy wandalizm, ale precyzyjne wykorzystanie zachodnich narzędzi do hamowania postępu technologicznego rywala.
Dlaczego to ważne akurat teraz? Spór o centra danych przestał być domeną inżynierów, a stał się frontem wojny o bezpieczeństwo narodowe. Zagraniczni aktorzy wyczuli okazję w narastającym oporze wobec serwerowni w USA i próbują zamienić autentyczne obawy mieszkańców w paraliż inwestycyjny, zanim kluczowe obiekty wyjdą z fazy projektowej.
Sztuczny opór i budowanie lęku
Strategia była prosta: zalać media społecznościowe treściami, które obarczają centra danych winą za puste portfele obywateli. Zidentyfikowana sieć kont operowała nie tylko tekstem, ale i wygenerowanymi przez AI grafikami. Wśród materiałów znalazł się między innymi komiks z cynicznym biznesmenem trzymającym worki dolarów, podczas gdy amerykańska rodzina z przerażeniem patrzy na wysoki rachunek za prąd. Narracja miała sugerować, że apetyt gigantów na moc obliczeniową bezpośrednio uderza w jakość życia Amerykanów.
Warto pamiętać o skali tych inwestycji. Czterej giganci — Amazon, Google, Meta i Microsoft — wydali w samym zeszłym roku aż 400 miliardów dolarów na nakłady inwestycyjne, z czego lwia część poszła właśnie na fizyczną infrastrukturę. To potężne kwoty, które budzą emocje, zwłaszcza że centra danych odpowiadały w 2024 roku za 1,5 proc. globalnego zużycia energii.
Wątpliwa skuteczność cyfrowej propagandy
Mimo wyrafinowanych narzędzi, realny wpływ tych konkretnych działań na opinię publiczną był znikomy. Eksperci, w tym profesor Darren Linvill z Clemson University, wskazują, że chińskie operacje, choć sprawniejsze z miesiąca na miesiąc, wciąż nie czują lokalnego kontekstu. OpenAI przyznaje, że zagraniczni gracze jedynie żerują na istniejących problemach społecznych, próbując je zradykalizować. Microsoft już wcześniej ostrzegał przed podobną aktywnością grup z Azji Wschodniej.
Jak zauważa Microsoft w swoich analizach: „Stojące za tymi kampaniami grupy zajmujące się wywieraniem wpływu wykazywały chęć zarówno do nagłaśniania wygenerowanych przez sztuczną inteligencję materiałów multimedialnych wspierających ich narracje strategiczne, jak i do tworzenia własnych materiałów wideo i dźwiękowych oraz memów”. Wykorzystanie ChatGPT do uderzania w infrastrukturę AI to pewien paradoks, który analitycy nazywają aktem desperacji lub ryzykownym eksperymentem.
Prawdziwa walka o energię i grunt
Choć kampania botów mogła być sztuczna, opór wobec serwerowni w USA jest faktem. Według danych Data Center Watch, w ostatnim roku zablokowano lub opóźniono aż 36 projektów infrastrukturalnych. W Stanach Zjednoczonych działa już ponad 4 tysiące takich obiektów, a tysiące kolejnych czekają na wbicie łopaty. Debata przyciąga polityków formatu Bernie Sandersa czy Alexandrii Ocasio-Cortez, co czyni ten grunt idealnym polem do dezinformacji.
Problem jest szerszy niż tylko memy. Agencja Mandiant informowała o ponad 140 atakach na amerykańskie firmy przypisywanych chińskiej komórce wojskowej Jednostka 61398. W tym kontekście manipulacje w mediach społecznościowych to tylko jeden z elementów większej układanki, mającej na celu osłabienie amerykańskiej dominacji technologicznej.
